MIECZ PRAWDY

DUCHOWE EMOCJE

Człowiek jest istotą bardzo emocjonalną i nigdy nie jest wolny od emocji, nawet jak idzie drogą duchową. Emocje są częścią człowieka na każdym jego poziomie i to dzięki nim w ogóle jest możliwy rozwój duchowy. Człowiek wciąż ma prawo czuć się smutny, sfrustrowany, a nawet zły. Wszystkie te emocje będą normalne lecz musi zadbać o emocjonalną równowagę.

Przekonanie, że duchowy wymiar człowieka już nie doświadcza emocji jest fałszywym poglądem. Nieuzasadnione jest również oczekiwanie, że oświeceni muszą pozwolić sobie na obelgi całego świata i nie reagować na żadną sytuację; w takim razie jak zakwalifikować nauczanie, np. Jezusa? Osoby na głębszym poziomie rozwoju przeżywają głębsze doświadczenia, nawet strachu, nie rzadko zmagają się z dużymi przeciwnościami, choćby z astralnymi bytami, w dodatku sami, nikt nie jest im stanie w tym pomóc. Muszą sobie sami poradzić, wszystko ocenić, wziąć pod uwagę każdy element wchodzący w życie i umieć go właściwie rozpoznać. Czym dalej wchodzimy na ścieżkę duchową tym po drugiej stronie stają nam na drodze mocniejsi przeciwnicy ... i jak myślicie po co to wszystko? Jest to równoważenie ducha i emocji, które otwiera furtkę do jeszcze głębszego życia, już bez dramatów, bez chaosu.

Nasz umysł funkcjonuje na obu polach polaryzacji i trudno ukryć, że jest to dla nas niezmiernie trudne, ponieważ jedna strona stara się funkcjonować w miłości i pokoju, a druga wprowadza chaos i stwarza dramaty. Toteż często w naszym emocjonalnym życiu dochodzi do wewnętrznych konfliktów i gwałtownie reagujemy wyrzucając nasze emocje na zewnątrz. Codziennie widzimy ile razy próbuje nas coś kusić, z początku reagujemy spontanicznie, zasilamy pragnienia nie zastanawiając się skąd się biorą. Kiedy kontrolujemy swoje emocje uczymy się je rozpoznawać, wyliczamy w sposób klarowny wszystkie te rzeczy, które są dla nas dobre, a które złe. Jeśli damy się pociągnąć swojemu kusicielowi doświadczając negatywnych emocji nawet nie wiemy kiedy, zapominamy, że nasz cel podróży był zupełnie inny.

Czym jest duchowa emocja?

Duchowa emocja to stan jedności z Bogiem. Kiedy budzi się duchowa emocja w tym samym czasie przekręca naszą zwykłą ziemską egzystencję, zmniejsza się także świadomość własnego istnienia. Odrywa się od ego i identyfikuje z wielkim „ja”, ale nie na zasadzie „bogiem jestem”, tylko niezwykle tajemniczej relacji wewnątrz własnego serca.

Jak odróżnić ziemskie emocje od duchowych?

Łatwo można się pomylić, szczególnie, gdy osoba jest silnie zakotwiczona w miejscu swojego kultu, jest pod wpływem swojego mistrza, nauczyciela, który może mieć na nią silny wpływ i jest między nimi emocjonalne przywiązanie.

Prawdziwa duchowa emocja tworzy się za pośrednictwem już aktywnego szóstego zmysłu (tzw. postrzegania pozazmysłowego). W tym stanie duchowe emocje obniżają nasze ego.

Jak możemy to sprawdzić?

Jeśli nasze ego po jakimś czasie wzrośnie, znaczy nie były to uczucia związane z postrzeganiem pozazmysłowym. Kiedy już aktywuje się szósty zmysł zmniejsza się świadomość ciała, a zwiększa świadomość duchowa, w tym czasie pojawią się łzy, nieokreślona radość, taniec, itp. ... wszystko to będzie występować spontanicznie, bez żadnego powodu. Dzieje się to nawet wtedy kiedy inne osoby są świadkami i nie bardzo wiedzą o co chodzi? Taka nieoczekiwana spontaniczna reakcja: łzy, radość i demonstracja ciała: taniec, śpiew, radosny śmiech jest doświadczaniem Boga w sobie. Dlatego w tym stanie doświadczamy miłości bez żadnego oczekiwania ze strony innych.

Łzy w przeżywaniu duchowej emocji są niezwykle owocne, ale rodzaj płaczu tzw. szlochu zwłaszcza z żalu może być oznaką zwykłej emocji, cichy płacz bywa manifestacją duchowej emocji. Nikt z nas żyjących na Ziemi nawet na wysokim polu świadomości nie trwa bezustannie w stanie jedności z Bogiem, bywa to okres krótszy lub dłuższy, ale nie wieczny. To nie pozwoliłoby normalnie żyć.

Istnieją dwa rodzaje duchowych emocji: manifestacja i nieprzejawienie.

Manifestacja duchowych emocji: Kiedy mężczyzna czy kobieta przeżywa duchowe emocje, ten stan może objawić się w ośmiu manifestacjach:

1. Doświadczenie zatrzymania, osoba nagle wchodzi w stan bezruchu i tak pozostaje przez dłuższy czas.
2. Duże pocenie ciała (proces oczyszczania).
3. Stojące włosy na głowie, a na ciele gęsia skórka.
4. Drżący głos.
5. Drżenie ciała.
6. Nagła bladość skóry.
7. Łzy płynące z oczu.
8. Omdlenia.

Wszystkie te objawy występują spontanicznie, przy braku innych nie-duchowych czynników. Kiedy osoba wchodzi w taki stan jej postawa nagle się zmienia i doświadcza braku świadomości całego ciała, które robi się wiotkie, nagle opada głowa, kończyny, bezmyślnie patrzy i wydaje się być nieobecna. Bywają tymczasowe paraliże, które same mijają, gwałtowne wstrząsy ciałem. Dzieje się to z powodu nagłego wzrostu sattvikta – czyli oczyszczenie, np. łzy wzruszenia dość często popłyną przy modlitwie, śpiewaniu wzniosłych hymnów na cześć Boga. Takie emocje manifestacji duchowych są z reguły krótkotrwałe, zdarzają się i dłuższe. Dłuższy okres zazwyczaj jest doświadczeniem azylu w wyższym polu świadomości lub w tzw. duchowym transie. Krótkie manifestacje emocjonalne zawsze oznaczają, że dana osoba wchodzi już na wyższy poziom, a jej reakcje są znakiem duchowej wrażliwości. Jest duża różnica między głęboką emocją i tą chwilową.

Nieprzejawiona duchowa emocja

To wyższy stan, w którym następuje wzrost własnego rozwoju duchowego. Te osoby zazwyczaj są przeznaczone do służby Bogu przez podniesienie ich energii z nieprzejawionego źródła. Ich rozwój odbywa się różnie, w zależności od kultury, religii, ale wszyscy funkcjonują na zasadzie Boga Najwyższego, który opiekuje się duchowym nauczaniem i duchowym rozwojem we Wszechświecie. Energia nieprzejawiona przenika przez cały Wszechświat i jest z nami cały czas w całym naszym życiu i powoli podnosi nas z naszego materialnego stanu do duchowego.

Co człowieka najbardziej wzmocni na drodze duchowej?

1. Miłość do innych bez oczekiwania, która znacznie się różni od świata miłości, która zawsze jest skażona jakimś oczekiwaniem. Tutaj musi zaistnieć 100% bezwarunkowa miłość, a nie tylko częściowa. To musi być wszechprzenikająca Miłość Boga, rozszerzona w równym stopniu na wszystkich, nie tylko do człowieka jako najwyższej ziemskiej istoty, ale nawet do małej mrówki.

2. Człowieka ofiara, jego czas i osobiste bogactwo, które ofiaruje innym, aby służyć Bogu. Nie muszą to być dobra materialne, może to być wiedza, pomoc fizyczna, rada ... itp.

3. Nauczanie Słowa Bożego poprzez wyjaśnienie Prawdy Absolutnej, może być w formie pisanej lub mówionej i ilość pracy jaką w to wkłada.

4. Dzielenie się swoimi doświadczeniami duchowymi i umiejętność poprowadzenia innych.

5. Ta osoba funkcjonuje sama na zupełnie innej energii czerpanej z formy nieprzejawionej, ma konkretne ciało fizyczne, ale ciało duchowe manifestuje się z wyższego duchowego wymiaru.

6. Osoba nieprzejawiona używa dużo więcej energii w porównaniu do zwykłych ludzi, a źródłem tych energii są nadprzyrodzone moce, np. jest zdolna wyleczyć chorobę tylko za pomocą energii lub samego błogosławieństwa. Może to zrobić, bo czerpie energię z nadprzyrodzonych mocy uzdrawiania. Manifestacja takiej energii jest dowodem jedności z Bogiem. Także w tej osobie manifestują się znaki takiej energii: błyszczące oczy, dłonie, zdecydowane ruchy rąk, szybkość decyzji, jasność umysłu. Ci ludzie potrafią rozwiązywać problemy dużych grup i trudne indywidualne sprawy.

7. Osoba występująca na tych polach ma wiele postaci, jej umysł i intelekt nie są powszednie, jest świadoma zarówno tego świata jak i Boskich Mocy. Unika czynienia złych uczynków. Umie rozeznać nauki wynikające ze Świętych Pism wszystkich religii, potrafi korektować błędną interpretację. U takiej osoby nie widać wiary w siebie; dobrze wie, że nic sama uczynić nie może i bez wyższych mocy jest niczym. I nie ma tu nic wspólnego z religią, tylko prawdziwe zrozumienie duchowych zasad, które leżą u podstaw wszystkich religii. Niezależnie od swojej ścieżki duchowej czy religii podąża za Uniwersalnymi Zasadami, wszystkie ostatecznie prowadzą do celu.

Ważne jest jaką postawę przyjmie osoba poszukująca, jak odniesie się do Słowa Bożego, nauk, jaką duchową praktykę kontynuuje, jak wpuszcza we własny umysł wiedzę i jaki ma do niej stosunek, to wszystko wpłynie na jej duchową dojrzałość.

Obecnie w naszym społeczeństwie jest dużo fałszywych autorytetów duchowych. Chociaż nie mają dostępu do Uniwersalnego Intelektu to jednak robią wszystko, aby zamanifestować się na tej drodze, uleczają chorych, głoszą swoje doktryny, szukają pieniędzy, rozgłosu, generują poczucie niższości u innych, za wszelką cenę próbują ukazać swoją wielkość. Jeśli osoby uzdrawiające patrzą bez przerwy na zegarek, ich wizyty odbywają się w określonym czasie, np. 20 minut, mają przywiązanie do bogactwa, na siłę szukają klientów i uczniów – uważajcie!!!!

Siła dobra i zła to takie białe i czarne kapelusze na naszej codziennej drodze duchowej. Niekończący się przypływ i odpływ moralnych dwoistości, oddziały dobra i negatywnej opozycji, które drążą przez nasze serca w nas zrozumienie. Dzięki nim otwieramy następny poziom duchowy albo upadamy niżej.

Dobro i zło wpływa do nas z wielu źródeł: rodziny, religii, historii, mediów, nauki. Dzisiaj to wszystko jest zbyt skomplikowane, bombarduje nas olbrzymia ilość rozmaitych zewnętrznych czynników, lecz najczęściej ludzkość przyjmuje podświadome programowanie, różne definicje: dobre, które nam pomagają i złe, które nie są zgodne z Uniwersalną Prawdą. Zło tak się wyspecjalizowało, że wnika w nas nawet przez niewinną zabawę, zaszczyty, zniosło granice przekraczania moralnych praw i jak się mocniej mu przyjrzymy oparte jest na bazie emocji strachu, oceniania, agresji, lęku ... dopóki działa uwodzicielsko i idziesz za nim masz dużą swobodę ruchu, pochwały, nagrody, dobre perspektywy, ale tylko mocniej podnieś głos, walnij pięścią w stół i powiedz - NIE i zdemaskuj je, to wówczas zobaczysz co będzie się działo? Szybko zabierze się do oceniania ciebie, będzie niszczyć twój wizerunek, udowadniać jakim jesteś złym człowiekiem, a nawet posunie się do cielesnych kar i odebrania ci wolności i życia .... wtedy zobaczysz ile mieszka agresji, ile gniewu w tym „słodkim” człowieku, czy całej grupie. Z jaką siłą będzie z tobą walczyć, bez przerwy najeżdżając na twoje terytorium.

Ludzkość z nadzieją i wiarą czeka na lepszą przyszłość. Ludzie dobrzy zauważają zło, które próbuje nas osaczyć niewidzialną pętlą, a nawet zniszczyć. Wcielają w życie dobro nie szczędząc własnego wysiłku, życia, próbują ponownie złożyć do kupy te ogromne i skomplikowane puzzle, zwane Prawdą i Sprawiedliwością. Póki co podróżujemy po ziemskim piekle pełnym bolesnych niespodzianek. Niestety taka jest droga w czasie walki o prawdę i wolność nas wszystkich.

Idąc tą drogą z miłością i cierpliwością, zrozumieniem i słusznym gniewem na niesprawiedliwość, kłamstwo, Bóg wie, kto składa swoje serce i życie w budowanie naszej świetlistej przyszłości, więc nie lękajcie się oskarżeń tych, którzy was straszą, zniesławiają, a nawet odbierają wolność. Bóg pomaga tak, że duchowi wojownicy nie są w tej podróży sami. Chociaż nie jest łatwo, osobiście mocno wierzę, że wkrótce nastąpi wspaniałe zjednoczenie z Prawdą i zakończy się nasza podróż w dwóch różnych kierunkach. Każdy z nas jest częścią całości, i każdy ma efekt na całość, ale musimy wiedzieć, że nasza podróż w dwóch kierunkach jest nieskończoną podróżą. Dopóki nie odrzucimy od siebie emocji nienawiści, obwiniania, szkalowania, podżegania, strachu, tracimy perspektywy na dobre życie i rozwój duchowy.

Kiepskie emocje będą kiepskim fundamentem duchowej wiary, to dom na piasku. Obali go jeden większy wiatr lub małe trzęsienie ziemi. Emocje związane z miłością budują mocny fundament, ci ludzie ochoczo usuwają zło i łączą wszystkie prawdy. Czas, aby cała ludzka społeczność rozpoczęła podróż w jednym kierunku – w kierunku wiary w nieprzejawione, w kierunki bezwarunkowej Miłości, Mądrości i Mocy.

17 Sep. 2011

WIESŁAWA