MEDYTACJE

WYZWOLENIE PRZEZ MEDYTACJĘ
(CZĘŚĆ 7)
LINK! DO CZĘŚCI 6

LINK! DO CZĘŚCI 8

MODLITWA IMIENIA

Każdy z nas, gdy wchodzi do wnętrza ewangelicznej izdebki przechodzi przez ciemny obszar podświadomości. Jakże się wtedy podle czujemy. Często towarzyszy nam opuszczenie i osamotnienie. Jednego dnia ogarnia nas wzburzenie, by za chwilę poczuć całkowitą dezorientację. Uciążliwe uczucia wzmagają się do tego stopnia, że wydaje nam się to wszystko długą nocą. W tym czasie konfrontujemy się z cieniem własnej duszy. Każdy krok do wnętrza to kolejne starcie z lękiem. Niekiedy czujemy, że tracimy grunt pod nogami.

Przeżywamy wtedy bolesny czas. Czujemy, że Bóg się od nas odsuwa. W takich momentach mistrzowie duchowi zalecają powtarzanie z wielkim zaufaniem imienia Boga, w którym medytujący doświadcza zbawczej obecności Stwórcy. Taka praktyka modlitwy imienia ma miejsce we wszystkich religiach, np.

1. Hindusi używają mantry, która w języku polskim brzmi: czczę Sziwę.

2. Buddyści wymawiają formułę: uciekam się do Buddy.

3. Muzułmanie modlą się 99 imionami Allacha.

Często imię święte powtarza się nabożnie w całkowitym skupieniu w oparciu o paciorki modlitwy. Imię Boga jest naładowane boską energią, a jego powtarzanie wytwarza zbawienne drgania, które przenikają cały wewnętrzny obszar psychiki. Energia ta daje medytującemu bezpieczeństwo i orientację.

Nam chrześcijanom, imię Jezusa Chrystusa przybliża zbawczą obecność Boga. Jezus poprzedził nas na drodze naszej duchowej nocy i otworzył drogę do zbawienia poprzez swoje współczucie i oddanie się nam. Dlatego jest dla nas Boskim mistrzem i przewodnikiem. Jest studnią zbawienia i wzejściem boskiego światła. W Jego świetle wędrujemy do Światła. W uważnym powtarzaniu imienia Jezusa spotykamy Go dzisiaj nie jako historyczną osobę z zewnątrz, ale jako Zbawiciela z wewnątrz głębokich i świetlistych Boskich warstw bytu. Gdy z ufnością przychodzimy do Niego, On prowadzi nas po ciemnych drogach naszej ludzkiej egzystencji, prowadzi nas do światła, z odosobnienia do zjednoczenia z Bogiem. Chrystus jest Bogiem z nami w teraźniejszości, tu i teraz.

MEDYTACJA XI

Miejsce: przyjmujemy postawę siedzącą, wyprostowaną i rozluźnioną.

Postrzeganie: przez oddech dochodzimy do ucieleśnionej ciszy. Tam w najgłębszych warstwach swojej świadomości oglądamy "cienie" swojej duszy. Postrzegamy swoje wewnętrzne odosobnienie, nędzę, umieranie, wszelkie blokady, niezdolność do przebaczania i do pojednania. Wyobrażamy sobie, że wędrujemy wśród nocy.

Słowo do medytacji: z wielkim oddaniem powtarzamy z każdym oddechem imię Jezus. Powtarzamy imię Jezus na wydechu, bądź na wdechu sylabę - Je, a na wydechu sylabę - zus. Bardziej zaawansowani w medytacji mogą tę formułkę przedłużyć do wypowiadania dłuższego zwrotu: oddaję się Chrystusowi lub Jezu Chryste ulituj się nade mną. W momencie, gdy w ciało wpływa strumień oddechu, powtarzamy imię, tak by siła imienia wprawiła całe ciało w drganie. Pomaga w tym położenie lewej ręki na centrum sercowym i trzymanie prawej ręki otwartej.

cdn...

Maria