|
MODLITWA IMIENIA

Każdy z nas, gdy wchodzi do wnętrza ewangelicznej izdebki przechodzi
przez ciemny obszar podświadomości. Jakże się wtedy podle czujemy.
Często towarzyszy nam opuszczenie i osamotnienie. Jednego dnia
ogarnia nas wzburzenie, by za chwilę poczuć całkowitą dezorientację.
Uciążliwe uczucia wzmagają się do tego stopnia, że wydaje nam się to
wszystko długą nocą. W tym czasie konfrontujemy się z cieniem
własnej duszy. Każdy krok do wnętrza to kolejne starcie z lękiem.
Niekiedy czujemy, że tracimy grunt pod nogami.
Przeżywamy wtedy bolesny czas. Czujemy, że Bóg się od nas odsuwa. W
takich momentach mistrzowie duchowi zalecają powtarzanie z wielkim
zaufaniem imienia Boga, w którym medytujący doświadcza zbawczej
obecności Stwórcy. Taka praktyka modlitwy imienia ma miejsce we
wszystkich religiach, np.
1. Hindusi używają mantry,
która w języku polskim brzmi: czczę Sziwę.
2. Buddyści wymawiają
formułę: uciekam się do Buddy.
3. Muzułmanie modlą się 99
imionami Allacha.
Często imię święte powtarza się nabożnie w całkowitym skupieniu w
oparciu o paciorki modlitwy. Imię Boga jest naładowane boską
energią, a jego powtarzanie wytwarza zbawienne drgania, które
przenikają cały wewnętrzny obszar psychiki. Energia ta daje
medytującemu bezpieczeństwo i orientację.

Nam chrześcijanom, imię Jezusa Chrystusa przybliża zbawczą obecność
Boga. Jezus poprzedził nas na drodze naszej duchowej nocy i otworzył
drogę do zbawienia poprzez swoje współczucie i oddanie się nam.
Dlatego jest dla nas Boskim mistrzem i przewodnikiem. Jest studnią
zbawienia i wzejściem boskiego światła. W Jego świetle wędrujemy do
Światła. W uważnym powtarzaniu imienia Jezusa spotykamy Go dzisiaj
nie jako historyczną osobę z zewnątrz, ale jako Zbawiciela z
wewnątrz głębokich i świetlistych Boskich warstw bytu. Gdy z
ufnością przychodzimy do Niego, On prowadzi nas po ciemnych drogach
naszej ludzkiej egzystencji, prowadzi nas do światła, z odosobnienia
do zjednoczenia z Bogiem. Chrystus jest Bogiem z nami w
teraźniejszości, tu i teraz.
MEDYTACJA XI

Miejsce: przyjmujemy postawę
siedzącą, wyprostowaną i rozluźnioną.
Postrzeganie: przez oddech
dochodzimy do ucieleśnionej ciszy. Tam w najgłębszych warstwach
swojej świadomości oglądamy "cienie" swojej duszy. Postrzegamy swoje
wewnętrzne odosobnienie, nędzę, umieranie, wszelkie blokady,
niezdolność do przebaczania i do pojednania. Wyobrażamy sobie, że
wędrujemy wśród nocy.
Słowo do medytacji: z wielkim
oddaniem powtarzamy z każdym oddechem imię Jezus. Powtarzamy imię
Jezus na wydechu, bądź na wdechu sylabę - Je, a na wydechu sylabę - zus. Bardziej zaawansowani w medytacji mogą tę formułkę przedłużyć
do wypowiadania dłuższego zwrotu: oddaję się Chrystusowi lub Jezu
Chryste ulituj się nade mną.
W momencie, gdy w ciało wpływa strumień oddechu, powtarzamy imię,
tak by siła imienia wprawiła całe ciało w drganie. Pomaga w tym
położenie lewej ręki na centrum sercowym i trzymanie prawej ręki
otwartej.

cdn...
Maria
|