MEDYTACJE

WYZWOLENIE PRZEZ MEDYTACJĘ
(CZĘŚĆ 3)
LINK! DO CZĘŚCI 2

LINK! DO CZĘŚCI 4

ROLA ODDECHU W PROCESIE MEDYTACJI

W prawdziwą wewnętrzną ciszę zagłębiamy się wtedy, gdy prawidłowo oddychamy. Uświadomienie sobie roli oddychania prowadzi do podwójnej zmiany nastawienia:

-pierwsze nastawienie prowadzi od postrzegania ciała do wewnętrznego skupienia,
-drugie nastawienie prowadzi od poczucia "ja" skupionego na dokonaniach do głębokiej samoświadomości.

W ten sposób otwieramy się na Bożego Ducha, który oddechem Boga oddycha w nas samych.

Umiejętność oddychania jest łaską, aktem sakralnym, który doświadczamy z woli Stwórcy. Świadome oddychanie połączone z siedzeniem w pozycji prosto rosnącego drzewa albo wodotrysku prowadzi medytującego do odczuwania harmonii z całym Wszechświatem. Mistrzowie duchowi proponują, aby każdy praktykujący medytacyjne ćwiczenia miał świadomość dostrzegania oddechu. Umiejętność oddychania nie jest żadną oczywistością. Z każdym wydechem umieramy, ponieważ jest on doświadczeniem poprzedzającym ostatnie nasze tchnienie w chwili śmierci. Z kolei z każdym nowym wdechem rodzimy się na nowo, ponieważ zawarta w oddechu siła życia pobudza na nowo każdą komórkę naszego ciała. Dlatego z wdzięcznością powinniśmy wykonywać każdy wdech, a z wielkim zaufaniem wydychać zużyte powietrze. Kto wykonuje wydech z autentycznym zaufaniem w Opatrzność naszego Boga, ten w życiu przezwycięża lęk.

Oddech jest zatem lustrem naszego wnętrza: jak oddychamy, takimi ludźmi jesteśmy. Gdy jesteśmy wewnętrznie sfrustrowani, rozdrażnieni, zdenerwowani, wtedy oddychamy powierzchownie, płytko, komórki naszego ciała niedostatecznie dożywione tlenem obumierają. Z kolei gdy jesteśmy rozluźnienie, wyciszeni, wtedy nasz oddech jest miarowy, spokojny i życiodajny. Opanowanie świadomego oddychania jest zalecane przez mistyków jako ważny etap na drodze do prawdziwego zanurzenia się. Kiedy zwrócimy uwagę na świadomy proces oddychania, wtedy powoli dociera do nas informacja, że znajdują się w nas głębsze obszary świadomości. Na wewnętrznej drodze od małego egoistycznego "ja" do wielkiego "JA" jest to niebywale ważny krok. Wówczas przychodzi inne nastawienie, przechodzimy od postawy mieć do postawy być, od chęci do wprowadzenia jej w czyn.


MEDYTACJA VI

Miejsce: przyjmuję postawę rozluźnioną i wyprostowaną (najlepiej jest wizualizować siebie jako drzewo)

Oddech: po obserwacji ciała kierujemy uwagę na oddech. Będąc odprężonym, świadomie wykonujemy wdech i wydech, nie zmieniając rytmu oddechu. Niekiedy wdychamy powietrze głębiej i wypuszczamy je dłużej. Z wdzięcznością pozwalamy, aby w nas wchodziło i z zaufaniem pozwalamy, aby z nas wychodziło. Czujemy głęboką łączność ze wszystkimi żyjącymi istotami.

Słowo do medytacji: niezwykle pomocne może być liczenie, np. przy wdechu do dwóch, natomiast przy wydechu do czterech. Ważne jest, aby mieć świadomość, że to nie my oddychamy, ale Duch Boży, któremu zrobiliśmy przestrzeń w naszym wnętrzu.

W biblijnym opisie stworzenia świata czytamy:

" Bóg ulepił pierwszego człowieka z prochu ziemi
i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia

(Rdz 2, 7)

Tchnienie Stwórcy czyli jego boski wydech stało się oddechem czyli wdechem stworzenia (człowieka). Po tym akcie stworzenia i swoim pierwszym tchnieniu, Bóg Stwórca nie usunął się z życia człowieka, lecz zasila go wciąż swym wydechem niczym woda, która wypływa z niewidocznego górskiego źródła. Oddech nie jest naszą własnością, my tylko go dzierżawimy. Dopóki oddycha w nas Duch i my oddychamy. Kiedy Duch przestaje oddychać, wtedy i my przestajemy wydając ostatnie tchnienie na płaszczyźnie fizycznej. Wszystko jest zatem ożywiane przez Boga i Jego oddech czyli pranę i stąd człowiek doświadcza Boga jako tego, z którego i przez którego oddycha. Czy ktoś się kiedy nad tym tak prawdziwie zastanowił i zdał sobie sprawę, że Tchnienie Wszechmogącego i mnie uczyniło (Hi 33,4).

cdn...

Maria