MEDYTACJE

WYZWOLENIE PRZEZ MEDYTACJĘ
(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO
CZĘŚCI 1
LINK! DO CZĘŚCI 3

ŁĄCZNOŚĆ Z ZIEMIĄ

Gdy już przyjęliśmy i zaakceptowaliśmy swoją obecną sytuację życiową, możemy rozpocząć duchową pielgrzymkę. Ważne, abyśmy w tej wewnętrznej podróży nie tracili łączności z całą rzeczywistością. Proces duchowy nie odciąga medytującego od środowiska życiowego, lecz włącza go ściślej w ten proces i prowadzi do całkiem innej głębi.

Ważne jest, by ta podróż rozpoczęła się w łączności z ziemią. Ziemia jest nie tylko materią, którą możemy wykorzystywać i wyzyskiwać do swych celów, lecz przede wszystkim urodzajnym gruntem macierzystym naszej egzystencji. Zgodnie z biblijnym opisem stworzenia świata Bóg - Stwórca uformował pierwszego człowieka właśnie z ziemi (adama'h) i dlatego nazywa się on Adam, czyli ten, który powstał z ziemi. Z ziemi jest uformowane nasze ciało i przez matkę ziemię systematycznie żywione, a po zakończeniu naszej ziemskiej wędrówki powraca do ziemi. Ziemia jest zatem ciałem człowieka, tylko w rozszerzonej formie. Nasze myśli, uczucia są stale gromadzone w energetycznym polu ziemi. My ludzie mamy wewnętrzną łączność z ziemią. Wszystko co nam służy za pokarm jest ostatecznie przemienioną ziemią, ma taki sam skład chemiczny jak właśnie ziemia.

Ziemię możemy też określić jako ciało Boga. To właśnie poprzez ziemię dosięga nas chroniąca i ożywcza obecność Bożego Ducha w świecie. Ziemia jest naszym wspólnym dziedzictwem i wspólną misją. Ponieważ jedna ziemia żywi wszystkich ludzi, więc my wszyscy powinniśmy sprawiedliwie dzielić się jej dobrami. Jeżeli proces symbiozy jest zachwiany w przyrodzie, wtedy godność ziemi i prawa człowieka są naruszane i pogwałcone. Jeżeli ziemia jest systematycznie zatruwana poprzez niewłaściwą eksploatację i chciwość człowieka to przyszłość ziemi, a przez to całej ludzkości jest zagrożona. Tylko wielka wdzięczność i autentyczna świadomość odpowiedzialności za Matkę - Ziemię charakteryzują duchowość zachowującą łączność z ziemią.


MEDYTACJA II

Miejsce: przyjmujemy postawę siedzącą, wyprostowaną i rozluźnioną. W miarę możliwości siadamy na podłodze. Zauważamy kontakt z taboretem/ poduszką do siedzenia, z przykryciem/ matą.

Postrzeganie: powoli wzrok kierujemy dalej, na stół, na ziemię. Jak małe dziecko siedzi na kolanach matki, tak i my siedzimy teraz na podłodze i z wdzięcznością odczuwam brzemienną oraz ożywczą moc i siłę matkę ziemi. Jednocześnie odczuwamy łączność ze wszystkim co powstaje z ziemi: ludźmi, drzewami, światem roślin i zwierząt, górami itp.

Słowo do medytacji: w moim wnętrzu doświadczam: moje ciało jest ziemią, ziemia jest moim ciałem.

Do głębszego uświadomienia sobie łączności z ziemią w ćwiczeniach medytacyjnych posłużyć się można obrazem drzewa. Medytujący jest jak drzewo, przyjmuje postawę siedzącą, wyprostowana i rozluźnioną i przytwierdzoną do ziemi, czując w ciszy i w skupieniu. To co rośnie nie robi wrzawy - jest to podstawowe przesłanie drzewa. A więc drzewo jest symbolem postawy osób medytujących.

Drzewo jest też symbolem praczłowieka, w którym wyraźnie można rozpoznać podwójne fundamentalne ukierunkowanie ludzkiej egzystencji: zakorzenienie i zjednoczenie. Z zakorzenia w Bogu wzrasta człowiek gotowy do zjednoczenia ze wszystkimi istotami. To podwójne ukierunkowanie - pogłębianie zakorzenienia w boskiej głębi bytu i wzmacnianie zjednoczenia ze wszystkimi istotami jest punktem wyjścia dla medytacji. Kiedy podejdziemy do drzewa i zapytamy, która jest godzina, drzewo odpowie: jest teraz. Drzewo żyje zawsze w teraźniejszości. Antoni de Saint - Exupery powiedział kiedyś: drzewo rośnie od teraźniejszości do teraźniejszości. Tak samo powinno być w medytacji: należy medytować od teraźniejszości do teraźniejszości. To nasz rozum gna nie wiadomo dokąd, ciągle w przyszłość i w przyszłość. Jeszcze gorzej jeśli gna w przeszłość, która jest z reguły toksyczna i nie sprzyja rozwojowi duchowemu. Drzewo jest archetypem całościowego duchowego rozwoju człowieka. Symbol drzewa znajduje się w świętych pismach wszystkich religii. Na początku Biblii jest mowa o drzewie poznania (Rdz 2, 9), a na końcu - o drzewie życia w Apokalipsie (Ap 22, 14). Każdy sprawiedliwy jest podobny do drzewa zasadzonego nad płynącą wodą (Ps 1). W religii buddyjskiej drzewo jest figurą oświeconego. W islamie jest mowa o drzewie niebieskim, którego oliwa pozwala płonąć Boskiej lampie.


MEDYTACJA III

Miejsce: przyjmujemy pozycję siedzącą wyprostowaną, rozluźnioną i siedzącą. W miarę możliwości należy siedzieć na podłodze. Wtedy powoli należy skierować wzrok na dół, aby poczuć się zakotwiczonym w ziemi. Należy też czuć jak do nasze kończyny wrastają w ziemię, niczym korzenie.

Obraz towarzyszący: Z każdym wydechem odczuwamy wrośnięcie korzeni w dół w ziemię, a z każdym wdechem wzniesienie się sił ziemi w górę, do przestrzeni miednicy. Powoli doświadczamy jak kręgosłup sie rozluźnia i wznosi jak pień drzewa.

Słowo do medytacji: Pozostajemy bez przerwy przy wewnętrznym wyobrażeniu: jesteśmy drzewem zakorzenionym w ziemi i złączonym ze wszystkimi żyjącymi istotami.

Kolejnym ważnym elementem na drodze medytacji jest BYCIE W SWOIM CIELE.

Gdy poczujemy się złączeni z ziemią i zakorzenieni jak drzewo w jej materii, wtedy przychodzi czas na zanurzenie się w ciszy swojego ciała. Cisza w czasie medytacji to nie tylko rezygnacja z hałasów, czy rozproszenia, ale jest to cisza związana głównie z odczuwaniem własnego ciała. Nie chodzi tu o ciało, które posiadamy, lecz o ciało, którym jest człowiek jako byt. Ciało jest pierwotnym językiem człowieka, głównym miejscem samorozwoju. W naszym ciele poznajemy historię swojego rozwoju ze wszystkimi jego blaskami i cieniami. Świadome i życzliwe przyjęcie własnej cielesności oznacza uwalniającą akceptację siebie, a także pełne szacunku akceptowanie innych ludzi z uwzględnieniem ich odrębności. Jeżeli będziemy ciało postrzegali jako materię, której nie akceptujemy i nie zgadzamy się na nią, wtedy przeżywamy głębokie wyobcowanie prowadzące nas do różnych chorób ciała i duszy.

Zintegrowanie i integrujące doświadczenie własnej cielesności może powstać tylko wtedy, gdy świadomie dostrzegamy własne ciało. Gdy siedzimy wyprostowani i rozluźnieni, możemy dostrzec harmonijny pionowy układ trzech obszarów:

obszar myślenia, czyli przestrzeń głowy,
obszar dotykowy, czyli przestrzeń serca,
obszar witalny, czyli przestrzeń brzucha.

Na drodze medytacji ważne jest postrzeganie ciała począwszy od jamy brzusznej. Wejście do własnego brzucha oznacza zejście do piwnicy własnego życia. Dochodzi w tym miejscu do kontaktu z fazą życia, które poprzedza nasze narodziny, z wczesnym dzieciństwem, a nawet z tym co się działo z nami w łonie matki. Takie doświadczenie ciała może być bardzo ciężkie, ale w ostateczności uszczęśliwiające i uwalniające.


MEDYTACJA IV

Miejsce: przyjmujemy postawę siedzącą, wyprostowaną i rozluźnioną. W miarę możliwości siedzimy na podłodze.

Ciało: od zakorzenia w ziemi przechodzimy do postrzegania własnego ciała, przede wszystkim jego środka. W swoim brzuchu czuję wszystkie organy znajdujące się w obszarze witalnym, a więc układ trawienny, wydalniczy, narządy rodne i wszystkie gruczoły wewnątrzwydzielnicze.

Postrzeganie: z uwagą i miłością pozostajemy całkowicie w środku swojego ciała i postrzegamy reakcje dotykowe i doznajemy różnych wzruszeń. Dopuszczamy do siebie uczucia towarzyszące nam we wczesnych stadiach naszego życia. Poprzez to przeżywanie doznajemy głębokiego, wewnętrznego oczyszczenia. Poprzez takie praktyki głębiej zakorzeniamy się we własnym ciele.

Słowo do medytacji: siedzimy z wewnętrznym
nastawieniem: moje ciało jest miejscem świętym.

Św. Paweł apostoł w pierwszym liście do Koryntian napisał:

"Czyż nie wiecie, że ciało wasze
jest świątynią Ducha Świętego? (...)
Chwalcie więc Boga w waszym ciele".

(1 Kor 6, 19- 20)


Z kolei w ewangelii św. Łukasza czytamy:

"Jeżeli zatem ciało twoje będzie w świetle,
nie mając w sobie nic ciemnego, całe będzie w świetle,
jak gdyby światło oświecało cię swym blaskiem".

(Łk 11, 36)

Jak Jezus doświadczył siebie jako światła, tak my mamy za zadanie stawać się światłem. Jeżeli w procesie duchowego zanurzenia doznamy ciała jako sakralnego miejsca Bożej obecności, będziemy w stanie przejawiać swoje ciało takim jakim jest w rzeczywistości. Nauczamy się całkowitej akceptacji siebie i zgodzimy się na nasze życiowe zadania.


MEDYTACJA V

Miejsce: przyjmujemy pozycję siedzącą i wyprostowaną, a także w miarę możliwości rozluźnioną. Siadamy na podłodze.

Ciało: Po zakorzenieniu się w ziemi i własnym wnętrzu ( jamie brzucha) obserwujemy swoje ciało. Swoją mentalną wędrówkę zaczynamy od brzucha, stopniowo posuwamy się w dół, aż docieramy do stóp. Stopniowo wracamy do własnego środka, potem zmieniamy kierunek i posuwamy się ku górze. Docieramy do barków, mijamy je, idziemy w kierunku ramion, docieramy do dłoni. W końcu łagodnie odczuwamy okolice głowy i z powrotem wracamy do środka ciała.

Postrzeganie: odczuwamy z uwagą i z miłością wszystkie części naszego ciała, które znajdują się w żywej łączności z Bogiem, który je żywi. Właśnie takie poznawanie swojego ciała ma wymiar wewnętrznej, mistycznej pielgrzymki, która wiedzie przez sakralną przestrzeń naszego ciała, które jest świątynią Ducha Św.

Słowo do medytacji:  Podczas całego ćwiczenia trwamy w przeświadczeniu: moje ciało jest świątynią Ducha Świętego.

cdn...

Maria