|
ŁĄCZNOŚĆ Z ZIEMIĄ

Gdy już przyjęliśmy i zaakceptowaliśmy swoją obecną sytuację
życiową, możemy rozpocząć duchową pielgrzymkę. Ważne, abyśmy
w tej wewnętrznej podróży nie tracili łączności z całą
rzeczywistością. Proces duchowy nie odciąga medytującego od
środowiska życiowego, lecz włącza go ściślej w ten proces i
prowadzi do całkiem innej głębi.
Ważne jest, by ta podróż rozpoczęła się w łączności z
ziemią. Ziemia jest nie tylko materią, którą możemy
wykorzystywać i wyzyskiwać do swych celów, lecz przede
wszystkim urodzajnym gruntem macierzystym naszej
egzystencji. Zgodnie z biblijnym opisem stworzenia świata
Bóg - Stwórca uformował pierwszego człowieka właśnie z ziemi
(adama'h) i dlatego
nazywa się on Adam, czyli ten, który powstał z ziemi. Z
ziemi jest uformowane nasze ciało i przez matkę ziemię
systematycznie żywione, a po zakończeniu naszej ziemskiej
wędrówki powraca do ziemi. Ziemia jest zatem ciałem
człowieka, tylko w rozszerzonej formie. Nasze myśli, uczucia
są stale gromadzone w energetycznym polu ziemi. My ludzie
mamy wewnętrzną łączność z ziemią. Wszystko co nam służy za
pokarm jest ostatecznie przemienioną ziemią, ma taki sam
skład chemiczny jak właśnie ziemia.

Ziemię możemy też określić jako ciało Boga. To właśnie
poprzez ziemię dosięga nas chroniąca i ożywcza obecność
Bożego Ducha w świecie. Ziemia jest naszym wspólnym
dziedzictwem i wspólną misją. Ponieważ jedna ziemia żywi
wszystkich ludzi, więc my wszyscy powinniśmy sprawiedliwie
dzielić się jej dobrami. Jeżeli proces symbiozy jest
zachwiany w przyrodzie, wtedy godność ziemi i prawa
człowieka są naruszane i pogwałcone. Jeżeli ziemia jest
systematycznie zatruwana poprzez niewłaściwą eksploatację i
chciwość człowieka to przyszłość ziemi, a przez to całej
ludzkości jest zagrożona. Tylko wielka wdzięczność i
autentyczna świadomość odpowiedzialności za Matkę - Ziemię
charakteryzują duchowość zachowującą łączność z ziemią.
MEDYTACJA II

Miejsce: przyjmujemy
postawę siedzącą, wyprostowaną i rozluźnioną. W miarę
możliwości siadamy na podłodze. Zauważamy kontakt z
taboretem/ poduszką do siedzenia, z przykryciem/ matą.
Postrzeganie: powoli
wzrok kierujemy dalej, na stół, na ziemię. Jak małe dziecko
siedzi na kolanach matki, tak i my siedzimy teraz na
podłodze i z wdzięcznością odczuwam brzemienną oraz ożywczą
moc i siłę matkę ziemi. Jednocześnie odczuwamy łączność ze
wszystkim co powstaje z ziemi: ludźmi, drzewami, światem
roślin i zwierząt, górami itp.
Słowo do medytacji: w
moim wnętrzu doświadczam: moje ciało jest ziemią, ziemia
jest moim ciałem.
Do głębszego uświadomienia sobie łączności z ziemią w
ćwiczeniach medytacyjnych posłużyć się można obrazem drzewa.
Medytujący jest jak drzewo, przyjmuje postawę siedzącą,
wyprostowana i rozluźnioną i przytwierdzoną do ziemi, czując
w ciszy i w skupieniu. To co rośnie nie robi wrzawy - jest
to podstawowe przesłanie drzewa. A więc drzewo jest symbolem
postawy osób medytujących.

Drzewo jest też symbolem
praczłowieka, w którym wyraźnie można rozpoznać
podwójne fundamentalne ukierunkowanie ludzkiej egzystencji:
zakorzenienie i zjednoczenie. Z zakorzenia w Bogu wzrasta
człowiek gotowy do zjednoczenia ze wszystkimi istotami. To
podwójne ukierunkowanie - pogłębianie zakorzenienia w
boskiej głębi bytu i wzmacnianie zjednoczenia ze wszystkimi
istotami jest punktem wyjścia dla medytacji. Kiedy
podejdziemy do drzewa i zapytamy, która jest godzina, drzewo
odpowie: jest teraz. Drzewo żyje zawsze w teraźniejszości.
Antoni de Saint - Exupery powiedział kiedyś:
drzewo rośnie od
teraźniejszości do teraźniejszości. Tak samo powinno
być w medytacji: należy medytować od teraźniejszości do
teraźniejszości. To nasz rozum gna nie wiadomo dokąd, ciągle
w przyszłość i w przyszłość. Jeszcze gorzej jeśli gna w
przeszłość, która jest z reguły toksyczna i nie sprzyja
rozwojowi duchowemu. Drzewo jest archetypem całościowego
duchowego rozwoju człowieka. Symbol drzewa znajduje się w
świętych pismach wszystkich religii. Na początku Biblii jest
mowa o drzewie poznania (Rdz 2, 9), a na końcu - o drzewie życia w Apokalipsie
(Ap 22, 14). Każdy
sprawiedliwy jest podobny do drzewa zasadzonego nad płynącą
wodą (Ps 1). W
religii buddyjskiej drzewo jest figurą oświeconego. W
islamie jest mowa o drzewie niebieskim, którego oliwa
pozwala płonąć Boskiej lampie.
MEDYTACJA III

Miejsce: przyjmujemy
pozycję siedzącą wyprostowaną, rozluźnioną i siedzącą. W
miarę możliwości należy siedzieć na podłodze. Wtedy powoli
należy skierować wzrok na dół, aby poczuć się zakotwiczonym
w ziemi. Należy też czuć jak do nasze kończyny wrastają w
ziemię, niczym korzenie.
Obraz towarzyszący: Z
każdym wydechem odczuwamy wrośnięcie korzeni w dół w ziemię,
a z każdym wdechem wzniesienie się sił ziemi w górę, do
przestrzeni miednicy. Powoli doświadczamy jak kręgosłup sie
rozluźnia i wznosi jak pień drzewa.
Słowo do medytacji:
Pozostajemy bez przerwy przy wewnętrznym wyobrażeniu:
jesteśmy drzewem zakorzenionym w ziemi i złączonym ze
wszystkimi żyjącymi istotami.
Kolejnym ważnym elementem na drodze medytacji jest
BYCIE W SWOIM CIELE.
Gdy poczujemy się złączeni z ziemią i zakorzenieni jak
drzewo w jej materii, wtedy przychodzi czas na zanurzenie
się w ciszy swojego ciała. Cisza w czasie medytacji to nie
tylko rezygnacja z hałasów, czy rozproszenia, ale jest to
cisza związana głównie z odczuwaniem własnego ciała. Nie
chodzi tu o ciało, które posiadamy, lecz o ciało, którym
jest człowiek jako byt. Ciało jest pierwotnym językiem
człowieka, głównym miejscem samorozwoju. W naszym ciele
poznajemy historię swojego rozwoju ze wszystkimi jego
blaskami i cieniami. Świadome i życzliwe przyjęcie własnej
cielesności oznacza uwalniającą akceptację siebie, a także
pełne szacunku akceptowanie innych ludzi z uwzględnieniem
ich odrębności. Jeżeli będziemy ciało postrzegali jako
materię, której nie akceptujemy i nie zgadzamy się na nią,
wtedy przeżywamy głębokie wyobcowanie prowadzące nas do
różnych chorób ciała i duszy.
Zintegrowanie i integrujące doświadczenie własnej
cielesności może powstać tylko wtedy, gdy świadomie
dostrzegamy własne ciało. Gdy siedzimy wyprostowani i
rozluźnieni, możemy dostrzec harmonijny pionowy układ trzech
obszarów:
obszar myślenia, czyli przestrzeń głowy,
obszar dotykowy, czyli przestrzeń serca,
obszar witalny, czyli przestrzeń brzucha.
Na drodze medytacji ważne jest postrzeganie ciała począwszy
od jamy brzusznej. Wejście do własnego brzucha oznacza
zejście do piwnicy własnego życia. Dochodzi w tym miejscu do
kontaktu z fazą życia, które poprzedza nasze narodziny, z
wczesnym dzieciństwem, a nawet z tym co się działo z nami w
łonie matki. Takie doświadczenie ciała może być bardzo
ciężkie, ale w ostateczności uszczęśliwiające i uwalniające.
MEDYTACJA IV

Miejsce: przyjmujemy
postawę siedzącą, wyprostowaną i rozluźnioną. W miarę
możliwości siedzimy na podłodze.
Ciało: od zakorzenia
w ziemi przechodzimy do postrzegania własnego ciała, przede
wszystkim jego środka. W swoim brzuchu czuję wszystkie
organy znajdujące się w obszarze witalnym, a więc układ
trawienny, wydalniczy, narządy rodne i wszystkie gruczoły
wewnątrzwydzielnicze.
Postrzeganie: z uwagą
i miłością pozostajemy całkowicie w środku swojego ciała i
postrzegamy reakcje dotykowe i doznajemy różnych wzruszeń.
Dopuszczamy do siebie uczucia towarzyszące nam we wczesnych
stadiach naszego życia. Poprzez to przeżywanie doznajemy
głębokiego, wewnętrznego oczyszczenia. Poprzez takie
praktyki głębiej zakorzeniamy się we własnym ciele.
Słowo do medytacji: siedzimy z wewnętrznym
nastawieniem:
moje ciało jest miejscem świętym.
Św. Paweł apostoł w pierwszym liście do Koryntian napisał:
"Czyż nie wiecie, że ciało
wasze
jest świątynią Ducha Świętego? (...)
Chwalcie więc Boga w waszym ciele".
(1 Kor 6, 19- 20)
Z kolei w ewangelii św. Łukasza czytamy:
"Jeżeli zatem ciało twoje
będzie w świetle,
nie mając w sobie nic ciemnego, całe będzie w świetle,
jak gdyby światło oświecało cię swym blaskiem".
(Łk 11, 36)
Jak Jezus doświadczył siebie jako światła, tak my mamy za
zadanie stawać się światłem.
Jeżeli w procesie duchowego zanurzenia doznamy ciała jako
sakralnego miejsca Bożej obecności, będziemy w stanie
przejawiać swoje ciało takim jakim jest w rzeczywistości.
Nauczamy się całkowitej akceptacji siebie i zgodzimy się na
nasze życiowe zadania.
MEDYTACJA V

Miejsce: przyjmujemy
pozycję siedzącą i wyprostowaną, a także w miarę możliwości
rozluźnioną. Siadamy na podłodze.
Ciało: Po
zakorzenieniu się w ziemi i własnym wnętrzu ( jamie brzucha)
obserwujemy swoje ciało. Swoją mentalną wędrówkę zaczynamy
od brzucha, stopniowo posuwamy się w dół, aż docieramy do
stóp. Stopniowo wracamy do własnego środka, potem zmieniamy
kierunek i posuwamy się ku górze. Docieramy do barków,
mijamy je, idziemy w kierunku ramion, docieramy do dłoni. W
końcu łagodnie odczuwamy okolice głowy i z powrotem wracamy
do środka ciała.
Postrzeganie:
odczuwamy z uwagą i z miłością wszystkie części naszego
ciała, które znajdują się w żywej łączności z Bogiem, który
je żywi. Właśnie takie poznawanie swojego ciała ma wymiar
wewnętrznej, mistycznej pielgrzymki, która wiedzie przez
sakralną przestrzeń naszego ciała, które jest świątynią
Ducha Św.
Słowo do medytacji: Podczas całego ćwiczenia trwamy w przeświadczeniu: moje
ciało jest świątynią Ducha Świętego.
cdn...
Maria
|