MEDYTACJE

WYZWOLENIE PRZEZ MEDYTACJĘ
(CZĘŚĆ 12)
LINK! DO CZĘŚCI 11

LINK! DO CZĘŚCI 13

SYMBOLE PRZEMIANY - ŚWIATŁO

W wszystkich religiach świata światło pojawia się jako uniwersalny symbol, który m wyjaśnić obecność Boga w nasi wokół nas. Człowiek ciągle tęskni za Boskim światłem, które go wyzwala z ciemności ograniczonego człowieczeństwa. Dzięki właściwej medytacji możemy doświadczyć boskiego światła, promieniującego z wnętrza i oświecającego świadomość. To doświadczenie jest w istocie łaską. Przez ćwiczenia medytacyjne możliwe jest wejście na drogę prowadzącą do światła. Na drodze duchowej odprawiający ćwiczenia spotyka boskiego nosiciela światła Chrystusa. Przez medytację otwieramy nasze serca na światło Naszego Wniebowstąpionego Mistrza, które prześwietla naszą świadomość i rozjaśnia nasz byt. Zaproszenie Jezusa, abyśmy byli dziećmi światła, niech towarzyszy nam podczas tych ćwiczeń medytacyjnych.

Poniżej zaprezentuję pięć kroków, które przygotują nas do pełnej integracji z Bożym Światłem.

1. Akceptuję siebie całkowicie, także swoje ciemne strony.
2. Śledzę promień Bożego światła, jaśniejącego w naszej duszy.
3. Rozpoznaję w sobie Chrystusa jako promieniowanie boskiego światła.
4. Postrzegam siebie jako istotę prześwietloną przez boskie światło.
5. Oglądam świat w świetle Bożym.

Droga do wnętrza jest ostatecznie drogą do światła, do prawdziwego światła, które rozprasza ciemności duszy. Droga do tego miejsca prowadzi z jednej strony przez doświadczenia światła, jednak konfrontuje nas także z przykrymi ciemnymi stronami naszej psychiki. Nasze negatywne przeżycia są głęboko zapisane w naszej podświadomości i pozostawiają ślady w naszej duszy. Kiedy uczciwie i obiektywnie spojrzymy na wewnętrzną dżunglę pełną ciemnych i nieodkrytych miejsc, wtedy dostrzegamy groźne destrukcyjne siły. To one kształtuje nasze wzorce zachowań na co dzień lub dają o sobie znać podczas snów. Ten mało przyszłościowy proces należy stopniowo zmieniać eliminując gniew, skłonność do depresji, zaczepek czy kreowane przez nas postawy osądzające innych ludzi. Nie ma sensu wypierać tych duchowych bolączek ze swojego wewnętrznego życia. Należy je jak najbardziej odpowiedzialnie przyjąć i odważnie spojrzeć w oczy ciemnym warstwom naszej duszy.

Kto akceptuje swoją przeszłość, godzi się na swoją przyszłość, godzi się na różne drogi rozwoju i to nie tylko duchowego. Mistrzowie różnych religii twierdzą, że ważnym procesem jest uporanie się z ciemnymi rejonami duszy, ponieważ w tym miejscu rozbłyśnie uzdrawiające nasze wnętrze światło Chrystusa. Tak postąpić możemy tylko wtedy, gdy mamy fundamentalne zaufanie do kochającego Boga. To jego ojcowska ręka prowadzi nas przez meandry życia, pozwala zaakceptować zmiany i samego siebie. Wówczas człowiek staje się wewnętrznie zdolny do patrzenia dalej, do sięgania wzrokiem ponad cienie, w Chrystusowe światło.

Na duchowej drodze pielgrzyma dochodzimy do wewnętrznego światła w obszarze postrzegania intuicyjnego. To jest wewnętrzne światło, które pozwala nam doświadczyć Boskiej obecności. Jest to zatem światło wewnętrznego oglądu, rozeznania. Mistycy mówią o " iskierce", która promieniuje ukryta gdzieś głęboko w każdym człowieku. Uważają, że zamieszkuje ona ważny nasz wewnętrzny organ - serce. Chrześcijańscy Ojcowie Kościoła pierwszych wieków uważają, że boska iskierka, duchowe światło zamieszkuje wewnętrzne oko, tzw. " trzecie oko".

Nawet Jezus posługuje się tym obrazem:

"Jeśli twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle [...]
całe będzie w świetle jak gdyby światło oświecało cię swym blaskiem"
(Łk 11, 34 - 36).

Kiedy otwiera się wewnętrzne światło, wtedy zostaje otwarte wewnętrzne oko, widzimy wszystko na nowo. Widzimy wszystko Boskim okiem i w Boskim świetle. To jest właśnie tak naprawdę doświadczenie łaski. Człowiek sam nie może zapalić w sobie tego światła, może tylko cierpliwie czekać i otwierać się na to mistyczne doświadczenie. W momencie obdarowania łaską zapala się w naszym wnętrzu światło. To wewnętrzne światło, gdy raz zapłonie już nigdy nie gaśnie, ale intensywność płomienia zależy od nas samych. Raz może być znikome, innym razem może płonąć jak pochodnia. Wszystko zależy od poziomu świadomości człowieka, od zaawansowania w rozwoju duchowego. Przez medytację możemy stawać się wrażliwsi na promieniowanie tego światła. Im bardziej będziemy go świadomi, tym łatwiej uda nam się pokonać wyboje na naszej wewnętrznej drodze rozwoju. Wtedy ponad ciemnościami będziemy widzieć wszystko na nowo w Boskim świetle prawdy.

"Patrz więc, żeby światło,
które jest w tobie, nie było ciemnością"

(Łk 11, 35)

MEDYTACJA XVI

Miejsce: przyjmuję pozycję siedzącą, wyprostowaną i rozluźnioną, w przyciemnionym pomieszczeniu, przed palącą się świecą. Powoli dochodzę do ucieleśnionej ciszy.

Obraz towarzyszący: próbuję sobie uprzytomnić, że w wewnętrznej przestrzeni mojej duszy jest obecny płomień. Zapalona świeca ma pomóc uświadomić tę prawdę. Śledzę powoli jak wnętrze mojej duszy powoli rozjaśnia się wypierając mroki.

Słowo do medytacji: z każdym tchnieniem wchodzę słowa: "całe twoje ciało będzie w świetle" (Łk 11, 36)

cdn...

Maria