MEDYTACJE

WYZWOLENIE PRZEZ MEDYTACJĘ
(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO CZĘŚCI 2

Moi Drodzy!

W tej serii artykułów pragnę się z Wami podzielić swoimi refleksjami i doświadczeniami jakie towarzyszyły mi podczas medytacji prowadzących mnie do duchowego samopoznania. Wszystkie moje przemyślenia proszę traktować jako propozycje, które przybliżają obraz pojmowania Boga jako Stwórcy. Ćwiczenia medytacyjne, które będę omawiała nawiązują w głównej wierze do wiary katolickiej, w której zostałam wychowana i dzięki której łatwiej mogę przyswajać archetypowe symbole zawarte na kartach Ewangelii. Pragnę w tym miejscu wyjaśnić, że bardzo podoba mi się mistycyzm religii Wschodu i często korzystam z przekazów Wielkich Przywódców Duchowych tych religii. Uważam też, że dialog z innymi odłamami wiary nie jest zdradą wiary chrześcijańskiej jak uważają niektórzy, tylko cennym poszerzeniem wiedzy o duchowym pielgrzymowaniu do Stwórcy.

Zaproponowane poniżej ćwiczenia medytacyjne opierają się na mistycznym podejściu do Chrystusa jako obecności Boga w Boskiej głębi chwili obecnej. Właśnie taki dostęp do Niego nie neguje form zbawienia innych religii, lecz szanuje je i przyjmuje jako formę pośrednią spotkania Boga z człowiekiem w sercach ludzkich. W duchowych doświadczeniach ludzi inaczej wierzących (tak nazywają ortodoksyjni katolicy ludzi innej wiary) można wyczuć autentyczne pragnienie zbawienia.

Wielu z Was zapyta jak prawdziwie medytować.

Otóż to pytanie jest jest najbardziej wskazane. Medytacji nie da się przeprowadzić tak po prostu i z marszu. Trzeba się do niej właściwie przygotować. Jednym z najważniejszych czynników jest zapewnienie sobie głębokiej CISZY. Dopiero w niej uzyskujemy mistyczny dostęp do doświadczenia Chrystusa. Stąd właśnie w ćwiczeniach wielką wagę w ćwiczeniach medytacyjnych przywiązuje się właśnie do ciszy, a ta w gruncie rzeczy oznacza:

- ciszę doświadczaną w całym ciele,
- ciszę, w której dostrzegamy, kim naprawdę jesteśmy,
- ciszę, która sprawia, że odprawiający ćwiczenia staje się świadomy słuchaczem słowa Bożego,
- ciszę, która daje przestrzeń Duchowi Św.
- ciszę, która rodzi się przez Ducha i w nim człowiek dostępuje jedności z głębią bytu,
- ciszę, w której doświadcza się harmonii z całym Wszechświatem.

W tej całościowe ciszy, człowiek, który wykonuje ćwiczenia medytacyjne wchodzi na wewnętrzną drogę pielgrzyma. Medytacja jest zatem drogą do wnętrza, do głębokich warstw świadomości, do ewangelicznej " izdebki", w której dochodzi do mistycznych zaślubin z Bogiem. W ćwiczeniach medytacyjnych nie przyjmuje się symboli archetypowych jako przedmiotu w obszarze pamięci, ale jako głębokiego intuicyjnego postrzegania. Bardzo często chodzi o identyfikację z tymi obrazami. Odprawiający ćwiczenia staje się niejako drzewem, studnią ze źródłem czystej wody, ziarnem pszenicy lub promieniem słońca. W tym procesie przestrzeń zostawia się działaniu Ducha Św.

Medytacje odnoszące się do symboli są w gruncie rzeczy technikami prowadzącymi do głębszego dostrzegania w nas procesu uzdrawiania. Symbole sprawiają, że medytujący staje się bardziej podatny na przemianę przez Ducha Pocieszyciela. Symbole łączą różne aspekty życia duchowego. Ostatecznie bowiem chodzi o doświadczenie łączności z Wszechświatem: o harmonię ze wszystkimi istotami w Boskiej pełni. Mistycy i Mistrzowie różnych religii drogę zanurzenia w pełnej boskości opisują jako wewnętrzne przejście przez różne warstwy świadomości.

Z zasady możemy mówić o czterech sferach:
-sfera umysłu (świadomość przebudzona),
-sfera psychiki (podświadomość),
-sfera ducha (świadomość ducha),
-mistyczna głębia doznawania (świadomość mistyczna, zintegrowana)
 

DROGA DO WNĘTRZA

1.Integracja z ciałem

W pierwszej serii ćwiczeń będących fundamentem medytacji chodzi przede wszystkim o postawę zewnętrzną i wewnętrzną.

Postawa zewnętrzna: ważne jest by siedzieć wyprostowanym i rozluźnionym oraz mocno skupionym na swoim wnętrzu. Plecy, kark i głowa muszą być wyprostowane, tylko wtedy strumień oddechu może przepływać bez przeszkód wzdłuż kręgosłupa i aktywować centra energetyczne. Oczy powinny być całkowicie zamknięte lub półotwarte.

Postawa wewnętrzna: osoba poddająca się medytacji zgadza się całkowicie na swoją obecną sytuację w życiu i akceptuje siebie takim jaki jest. Ta akceptacja siebie oznacza także zgodę na własną cielesność i na środowisko w którym żyje. Poprzez wyczuwanie ziemi, jak również odczuwanie ciała doznaje się uczucia brzemiennej ciszy ziemi i ciała. Doświadczenie jedności z ziemią i ciała nadaje procesowi duchowemu postawę biologiczną. W głębokiej jedności z całym Stworzeniem wchodzi się na drogę " zanurzenia".

2. Akceptacja siebie

Życie duchowe jest jak wewnętrzna pielgrzymka. Najdłuższą drogą jaką kiedykolwiek możemy podążać, jest wewnętrzna droga do prawdziwego "ja". Kiedy wchodzimy na nią, stajemy się bardziej zdolni do całkowitego skierowania uwagi na chwilę obecną. Kto jest całkowicie obecny w teraźniejszości, ten jest stale duchowo w drodze i zawsze u boskiego celu. Droga jest już celem.

Gdzie powinniśmy rozpocząć tę wewnętrzną pielgrzymkę?

Otóż właśnie tam, gdzie się w tej chwili znajdujemy. Dlatego należy uczciwie zapytać siebie: dokąd dotarłem (am) w rozwoju swojego życia. Co mnie teraz całkowicie i do głębi porusza. Jakie są moje jasne i ciemne strony. Nie chodzi o to, aby oceniać własne życie. Nie powinno się też pytać Boga czy zasłużyło się na jego miłosierdzie. Trzeba głęboko spojrzeć w siebie, tak jak Bóg na nas patrzy. Należy próbować zaakceptować siebie, tak jak akceptuje nas Bóg. Należy mieć też bezwarunkowe zaufanie do Boga, który przemienia nasze życie. Koniecznością jest też zawierzyć Bogu z ufnością małego dziecka, który nas dźwiga i zbawia.

Życie duchowe to ustawiczne zastanawianie się nad sobą i nawracanie. Przede wszystkim chodzi o mistyczną przemianę. Bóg zaprasza nas bardziej do bycia, niż do postępowania, bardziej do pogłębiania swojej świadomości, niż do wyników. Duch Boży porusza nami od wewnątrz, abyśmy pielgrzymowali tam, gdzie w naszych głębokich obszarach duszy bierze początek zbawienie. To On prowadzi nas też do wewnętrznej Boskiej przestrzeni, do wolności i miłości. Tam promieniuje wewnętrzne światło, jakiego doświadczył Budda. Tam też otwiera się zbawcze źródło, które bierze swój początek w Jezusie Chrystusie. Tam rozwija się siła miłości, którą odczuwali muzułmańscy asceci i sufi. Do tej wewnętrznej ewangelicznej izdebki własnego serca prowadzi właśnie nasze pielgrzymowanie duchowe. W niej bowiem zaczyna się rozwój nowego sposobu bycia w naszym życiu, a mianowicie rozkwitania tam, gdzie się zostało zasadzonym.

Gdy chcesz się modlić,
wejdź do swej izdebki
zamknij drzwi
i módl się do Ojca twego,
który jest w ukryciu.

( Mt 6,6)
 

MEDYTACJA I

Miejsce: przyjmujemy pozycję siedzącą, wyprostowaną i rozluźnioną. Zamkniętymi oczyma postrzegamy przestrzeń, w której się znajdujemy, czyli długość, szerokość, wysokość pomieszczenia, światło, cienie, szmery i ciszę... tu i teraz jesteśmy całkowicie obecni

Rozważanie: pytamy siebie, gdzie znajdujemy się teraz w swoim życiu rodzinnym, zawodowym, w kontaktach z ludźmi... Jaki nosimy obraz Boga. Jakie jest nasze miejsce we wspólnocie wyznaniowej. Czym są dla nas utrwalone uczucia, nasze przewodnie myśli i motywację. Zadajemy sobie pytanie co jest źródłem naszego zmartwienia, kłopotu, poczucia winy.

Obraz towarzyszący: spoglądamy na siebie, patrzymy jak się do tej pory rozwinęliśmy i z zaufaniem wchodzimy na drogę do wewnętrznej izdebki. Dajemy w sobie przestrzeń Bożemu Duchowi, który nas poprowadzi.

cdn...

Maria