|

Dzień po dniu płyniemy naprzód. W ciągu tysiącleci różnych
doświadczeń następuje następny etap - budzenie swojego nowego życia.
Świat już uchwycił tę nową rzeczywistość, coraz więcej rozbudzonych
serc toruje drogę, pokazuje jak należy zakorzenić się mocno w Sercu
Chrystusa, jak bezpiecznie dotrzeć do Najwyższego Źródła.
Nasza podróż była bardzo długa, rok 2000 szerzej otworzył
furtki do nowych możliwości. Człowiek nagle zaczyna uświadamiać
sobie wszystkie własne problemy
i rozdarcia, zaczyna postrzegać nowe barwy światła ... chociaż
schowane jeszcze
w labiryncie własnych iluzji, to już coraz wyraźniejsze jego błyski
mówią: - kim naprawdę jesteś.
W dalszym ciągu wyzwalają się silne emocje, rozczarowania, lęk,
złość, wartościowania ludzi, religijnych grup, zwalanie swoich nie
wyważonych emocji na kogoś innego.
Każda silna reakcja na inne środowisko wskazuje problem, który tkwi
w nas!
Czas aby przebudzić samego siebie, odrzucić od siebie szkodliwe
postawy, negatywne myśli i skostniałe wzorce. W życiu duchowym
musimy nauczyć się patrzeć w odmienny sposób na wszystkie aspekty
życia. Ciągle dużo ludzi chce uleczać świat, innego człowieka lecz
ten proces należy rozpocząć od siebie. Odsłonić własne słabości,
problemy, oświetlić światłem własną duszę. To co najczęściej razi
cię w postawie innych, okaże się twoim własnym odbiciem. Zwracasz
własne problemy w kierunku innych próbując ukryć swoje słabe punkty.

Nie wszystko da się naprawić w jeden dzień. Wstępując w świat nowych
energii, musimy zetknąć się z Prawdą dotyczącą naszej prawdziwej
istoty. Właściwy rachunek sumienia sprawi, że prześlizgniemy się na
drugą stronę lustra. Obnażenie samego siebie, unicestwi świat iluzji,
uleczy słabości. Jezus w tej kwestii dał nam proste rozwiązanie -
spowiedź. Każdy kto prawdziwie podchodzi do tego zagadnienia wie
jaką wielką ulgę poczuje w sercu, kiedy wyrzuci z siebie wszystkie
własne życiowe pomyłki.
Największe grzechy, szczerze wyznane, wydrą z człowieka największy
brud, w jednej chwili zostanie oczyszczony, ożywi własne ciało.
Ważną rzeczą jest element pokuty - odnowa, obietnica, że nigdy nie
powtórzy starego błędu.
Kto ucieka przed spowiedzią zagubił poczucie Boga w swoim sercu.

Wieczne pytanie:
- czy potrzebna jest spowiedź?
I setki odpowiedzi w obie strony ...
a największym zarzutem jest, że spowiedź jest przesłuchaniem
winnego, głupim wymysłem. Do spowiedzi przystępujmy jako ludzie, a
nie jako przestępcy, a wtedy będzie na pewno uzdrowieniem od
wszystkiego, co uczyniło konflikt w ciele i w duszy.
Dużo ludzi nie rozumie roli spowiednika - kapłana, wielokrotnie sami
nie potrafimy dotrzeć do źródła naszej pomyłki. Drugi człowiek - w
przypadku spowiedzi kapłan - pomoże dostrzec nasze błędy. Kapłan jest
powołany do tego aby spowiadał, jest objęty tajemnicą spowiedzi.
Mamy gwarancję, że nasz sekret jest w dobrych rękach.
Jeśli ktoś ucieka przed spowiedzią jest sygnałem, że nie dba o
siebie, nie potrafi siebie kochać, woli nasączać swoje ciało i
zmysły brudem, niż go oczyścić.
Wielkim nieporozumieniem jest stwierdzenie
- ja nie mam grzechów więc nie muszę się spowiadać.
Każdy człowiek powinien uświadomić sobie, że nosi w sobie światło i
ciemność.
Pielgrzymi odwiedzający Górę Synaj w połowie drogi muszą przejść
przez tzw. "bramę spowiedzi". Jest to wąski skalny przesmyk, który
został odpowiednio zamurowany przez prawosławnych mnichów, aby każdy
pielgrzym w tym miejscu mógł odbyć spowiedź.

Wyznanie własnych grzechów przed spowiednikiem, bywa bardzo trudne.
Nasze grzechy upokarzają nas, obnażają, musimy się sami zdemaskować
z własnych słabości. Ale tylko taka postawa uwolni nas od naszych
pomyłek, przypomina jakie rany zadaliśmy innym.
Spowiedź powinna być absolutnie szczera. Kiedy będzie dla człowieka
wielkim przeżyciem znaczy, że dokonała się prawidłowo. Człowiek
dotyka tych samych cierpień, którymi potraktował innych. Rozwiązuje
swoją karmę.
Nie wolno zadręczać się własnymi grzechami, lepsze jest zawstydzenie
i ból niż noszenie na sobie ich brzemienia, ukrywanie się przed
Bogiem. Szczerze wyznane grzechy i uświadomienie sobie ich wagi,
przywraca dar życia. Sam Bóg odpuszcza nasze winy i nas błogosławi.
Nie wolno wątpić w Miłosierdzie Boga, nie można budować przepaści
między człowiekiem i Światłem.

Grzech, choćby najsilniejszy, skoro wydrzesz z łona,
Natychmiast przed oczyma spowiednika skona.
Jak drzewo, gdy mu ziemię obedrzesz z korzeni,
Choć silne, wkrótce uschnie od słońca promieni.
Grzesznik leży, pokutnik dźwiga się na nogi,
A święty stoi prosto, gotowy do drogi.
Szatan jest tchórz, boi się zostać w samotności,
I dlatego najczęściej między tłumem gości.
Szatan w ciemnościach łowi; jest to nocne zwierzę;
Chowaj się przed nim w światło: tam cię nie dostrzeże.
Nieźle to jest być śmiesznym, żartowano z panów,
Z mędrców, z wodzów, z poetów, z lekarzy, z kapłanów;
Wszystkich na śmiech wystawił dowcipek ucieszny,
Prócz jednego szatana. On jeden nieśmieszny.
Mądrość świecka jest na kształt błędnego ognika:
Błyszcząc, zwodzi cię z drogi; gdy z niej zejdziesz, znika.
Jaka tam będzie siła wiecznego płomienia,
Wnoś tu z jego iskierek, ze zgryzot sumienia.
(cyt. Adam Mickiewicz)

Miłość jest energią, która daje nieskończone moce i przenosi w
Boskie wymiary. Dużo ludzi myśli, że w chwili przekroczenia tej
granicy nie trzeba już nic robić ... a tu dopiero minął jeden cykl
ludzkich doświadczeń, zaczyna się nowy, następny krok w zupełnie
inną rzeczywistość. Został wybrany nowy kierunek. Człowiek wchodzi w
krainę świateł, w krainę sekretnej geometrii, zaczyna gromadzić nowe
energie przy użyciu siły miłości, już bezwarunkowej, która nie ma
granic. Bezwarunkowa miłość otwiera mocno czakrę serca, od tej
chwili będzie gotowy na przyjmowanie Boskich prezentów.
Człowiek sam dochodzi do granicy dwóch światów; sam wybiera krainę
blasku lub iluzji. Jeśli pójdzie w kierunku blasku nowa nadchodząca
rzeczywistość, płynąca z nowej rzeki światła, nasyca go swoim
pokarmem, wskazuje co może jeszcze osiągnąć i kieruje na nowe
galaktyczne doświadczenia.

Kiedy zdecydujesz się wejść na nową drogę, bądź gotów na Wielkie
Prawdy, w tej chwili światło przeniknie cię do głębi, obnaży z twoich iluzji ... będzie to bolesne. Z twoich ust wyrwie się krzyk
rozpaczy, strachu i wątpliwości. Zobaczysz swój prawdziwy wewnętrzny
obraz. Twoje spojrzenie dojrzy nowe wartości - inny magiczny świat.
Ujrzysz w swym wnętrzu mistyczne światełko, będzie to wielki dar,
poprowadzi cię do Rodziny Światła. Zobaczysz ile dostaniesz miłości,
poznasz jej smak i zapach. Poczujesz inaczej własne zmysły, poznasz
uczucie wielowymiarowości. Od tej chwili będzie ci towarzyszyć
trzeźwe spojrzenie, dojrzysz w sobie nowe łaski, zrzucisz następne
ograniczenia. Wstępując do światła wchodzisz do krainy Aniołów,
twoje serce musi być czyste jak kryształ. Musisz wybaczyć,
wykorzenić z siebie wszystko, co może odbić twoje przejście w
bezczasowość.

Proces wniebowstąpienia może odbyć się tylko wówczas, kiedy
zwiększysz częstotliwość drgań w swoich komórkach. Bramy twojego
ciała (czakry) otwierają się, następuje zrywanie starych pieczęci,
wielkie to mistyczne wydarzenie, aktywowanie wyższych wymiarów,
rozszerzenie świadomości.

"... I ujrzałem: gdy Baranek otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci, ...
(Ap 6, 1)
Zerwana pierwsza pieczęć przebudza nowe siły, człowiek dosiada na
nowego konia życia, zaczyna się wielki galop. Mała Boska iskra
uśpiona w czakrze korzenia, została pobudzona nowym rytmem,
przebudzona moc rozpoczyna swój taniec. Wirująca tajemnica w postaci
węża spiralnym krokiem wychodzi ze świętej komory. Dochodzi do
drugiej furtki i słyszy zaproszenie ... chodź ... wyrywa się
naprzód, uwalnia się z pęt. Spiętrza się nowa fala, niesie cię przed
siebie twój koń, a ty rycerzu wyciągnij swój miecz, zdejmij drugą
pieczęć.
Następny etap - otworzenie trzeciej furtki musi oderwać cię od
świata materii, zrywając trzecią pieczęć stoczysz wyczerpującą
wojnę. Mistyczny zew pokazuje następną furtkę
lecz twoje ego okazuje
niezadowolenie. Na samą myśl o dalszej podróży przejmuje cię strach,
lęk ... przecież tutaj masz swoje życiowe kierunki, przyjemności,
słyszysz inny głos ...
pielęgnuj swoje zdolności, możesz być królem
na ziemi...
kusi, popycha w nowe zależności. Ziemskie dary dają ci poczucie
fałszywej wolności, osaczając, odciągają
od dalszej podróży. Bez
wyrzeczenia, poświęcenia tego co ziemskie, trudno będzie otworzyć
czwartą furtkę. Jeśli człowiek pójdzie za głosem ego - będzie się
uziemiał, przywoła
z powrotem swoją rozbudzoną energię do czakry
korzenia, wąż życia ponownie zaśnie.
Nie dopuść do tego, aby świat
znowu cię ukorzenił. Musisz mocno pracować z trzecim ośrodkiem ,
ustabilizuj energię tworząc wokół stóp stożki.
Często słyszymy, że ktoś wznosi energię kundalini wielokrotnie ...
Dopóki Energia Kundalini nie opuści trzeciego ośrodka i kiedy
powraca do czakry korzenia jest to możliwe. Na tym odcinku może
jeszcze pozwolić sobie na powroty do swojej komory. Zasypia i
ponownie się budzi dochodząc do bram czwartej furtki ... Przy
czwartej pieczęci dosłyszysz głos ... chodź ... jeśli przeważy
ciekawość i otworzysz te drzwi porwie cię nowa rzeczywistość. Nie
będzie to łatwy czas, twoje stare myśli, wiara, realny świat,
zaczynają się mocno chwiać.

Stworzenie trójwymiarowe doświadcza nowych przeobrażeń, jeszcze ich
nie rozumie, jeszcze nie wie, że już wstępuje na nową ścieżkę,
wypuszcza siebie z niewoli. Właśnie przy czwartej furtce w chwili
jej otwarcia wynurzą się najgłębsze wątpliwości, lęki, mamidła,
które będą zastępować drogę, odcinać duszę od światła.
Moc słowa ... chodź ... daje
nowe możliwości lecz wnosi w życie wielki ambaras.
Czujesz obok siebie jakąś wielką siłę popychającą cię do nowych
działań, ale widzisz
przed sobą wielki mur, który przesłania ci pole widzenia. Dusza
próbuje przeciwstawić
się żądaniom ciała, trwa konflikt a nawet wielka wojna - kto wygra?
Kiedy wygrywa dusza ciało poczuje niesmak, ból, opór, choroby,
zwraca uwagę na istotę ziemskiego ciała, wartości życia, zmusza do
działań obronnych.
Przegrywająca dusza odczuje wielki niepokój, boi się, że jej świeca
prawdziwego życia gaśnie.
Nie daj się zwyciężyć mamidłom, nadaj sercu jeden kierunek, idź za
swoim małym światełkiem, znajdź w swoim sercu wąziutką szczelinkę,
otwórz świetlistą mądrość serca - potężną siłę. Zwiąż węzłem
zjednoczenia swoje serce z Sercem Nieskończonego Źródła.
Krzycz: - chcę popłynąć na głębokie wody oceanu, podążać za
promieniem czasu.
Zrywanie czwartej pieczęci - otwieranie czakry serca jest jednym z
najboleśniejszych przeżyć. W ciele pojawia się duża ilość symptomów
przypominających choroby serca, mocny niepokój, ból w klatce
piersiowej, arytmia, wysokie ciśnienie krwi, huśtawka nastrojów,
bezsenność, dziwne obawy.
Kiedy w sercu zapanuje spokój i radość, znikną dotychczasowe
problemy, mamy odpowiedź - wygrała dusza. Rzeka życia płynie do
piątej furtki - następuje czas następnych rozwiązań.
Teraz, po raz pierwszy dostaniesz głębsze zrozumienie:
- zorientujesz się gdzie jesteś ...
jaki prawdziwy smak ma ziemskie życie?
Poczujesz w ustach gorycz.
Zmienia się twoja codzienna rutyna, coraz mocniej widzisz przed sobą
dwa punkty "nieskończoność i miłość", dostrzegasz wagę tego, co
naprawdę dla człowieka istotne. Powoli dorastasz. Twoja rzeka życia
już nigdy nie powróci do czakry korzenia, od tej pory będzie już
nieustannie płynąć coraz szerszym nurtem.

Dla wielu ludzi jest trudna do zaakceptowania taka rzeczywistość, a z
drugiej strony pociąga nowa przygoda. Otwarcie czwartej pieczęci
jest momentem opuszczenia bolesnego odcinka naszej drogi.
Wykorzystujemy nowo odkrytą prawdę, obalamy fałszywe poglądy.
Przywołujemy do siebie Wielkie Światło, nie stawiamy mu już oporu.
Na naszej drodze następne głębokie doświadczenia. Wędrujemy za swoim
promieniem, nie możemy się już cofnąć. Przeprowadzamy własny
rachunek sumienia, rozbudzamy w sobie coś nowego ...
cdn...
Vancouver
6 Aug. 2008
WIESŁAWA
|