KUNDALINI

SPONTANICZNE PRZEBUDZENIE DUCHOWE
(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO CZĘŚCI 2

Spontaniczne przebudzenie to zjawisko nagłej ogromnej zmiany świadomości, można zobaczyć jak w okamgnieniu zmienia się mentalność osoby, jaki ma potężny skok w swojej świadomości, która jeszcze parę tygodni wcześniej nic takiego nie przejawiała. Takie przebudzenie związane jest z poprzednimi wcieleniami, szczególnie z przedostatnim, przychodzi czas i nagle wyższe energie będą aktywowane. Takie osoby są bardzo emocjonalne, nie łatwo z nimi żyć, ponieważ do subtelnego ciała przenika gwałtownie dużo energii z poprzednich wcieleń, chodzi tu przede wszystkim o wyższe siły świadomości.

Nie łatwo tę osobę zrozumieć, także ona sama ma z tym potężne trudności, całe jej życie przewraca się do góry nogami. Zdarza się, że musi zaprzeczyć prawdom dotychczas przez nią głoszonym, musi sama zrozumieć każdą swoją przemianę i wcielić w swoje nowe życie, często poprzez wstyd, poczucie winy, kiedy odkrywa jak bardzo błądziła. Zaprzeczenie jest dla niej porażką, rezygnacją ze swojego dotychczasowego stanowiska. Jest to także czas kiedy odłącza się od swoich silnych ziemskich pragnień, odchodzi od dotychczasowego stylu życia, przyjaciół, a nawet członków rodziny. Jeszcze nie wie, czy to iluzja czy smakowanie czegoś nowego. W dodatku odzywają się różne fantazje, rodzą się dziwne marzenia, które jak się później okaże w ogóle nie będą miały miejsca. Przeżywa poczucie osamotnienia i strach przed nieznanym; jedni popychają do przodu inni straszą. I tak w krótkim czasie dotychczasowa rzeczywistość jest zdemontowana. Jej emocje wystawione są na wielką próbę, nic dziwnego, że przeżywa huśtawkę nastrojów.

Duchowe przebudzenie może oznaczać wiele zjawisk i będą u każdego w różnym stopniu przebudzenia. Spontaniczne przebudzenie jest możliwe nawet u osób, które nie zrobiły nic w kierunku przebudzenia duchowego. Ten typ przebudzenia wystąpi w wyniku podniesienia świadomości, gdzie jednostka staje się świadoma realiów życia i części siebie, które wcześniej były ukryte przed świadomością. Wzrost duchowej świadomości może być spowodowany duchową literaturą, która przypomina człowiekowi o tym, o czym dawno zapomniał i od czego się odłączył. Zwiększenie świadomości i przytomności umysłu budzi nowe życie.

Inną możliwością jest to, że człowiek dorasta, jest z góry predystynowany i w danym momencie życia wpływa w jego energetyczne ciało wyższa energia.

U człowieka proces scalania wyższych energii i uziemiania wyższych aspektów (oczywiście pod warunkiem, że spotka właściwe warunki) trwa od narodzin do 28 roku życia. W tym czasie musi wyczyścić wszystkie emocjonalne odciski z poprzednich wcieleń, później ten proces spowalnia i jest osłabiony przez ego. Kiedy wyższe energie dostają się do systemu energetycznego wzrasta wibracja całego ciała, co prowadzi do wielu wspomnień z poprzednich wcieleń, które dopuszczane są do świadomości. Może to być nieprzyjemne doświadczenie, generalnie czym większe przebudzenie tym większy występuje u tej osoby kryzys z powodu szybkiego uwalniania się energii z podświadomości do świadomości. Właśnie te osoby będą niezwykle emocjonalne. Wszystkie uwolnione emocje muszą być stopniowo przerobione w energie duchowe. Szczęśliwy ten człowiek, który będąc na tej drodze spotka osobę, która go naprawdę rozumie i umie wesprzeć w każdej sytuacji.

Czasami może wystąpić tak silne przebudzenie, że człowiek w ogóle sobie z nim nie radzi, nie wie co się z nim dzieje, w tym przypadku zwariowane ego może wejść w stan psychozy. Ego tej osoby nie może zrozumieć wiele zjawisk, które następują w szybkim czasie, jedne po drugich, nie rozumieją np.: towarzystwa aniołów czy ataków negatywnych sił. Człowiek dalej opiera się na świecie fizycznym i tu dochodzi do tzw. „pęknięcia ego”, które nadal zaprzecza istnieniu świata duchowego i ma wielkie trudności, aby zaakceptować nowe zjawiska. W tym przypadku energia w ciele gwałtownie wzrasta i wyłapuje słabe punkty ciała energetycznego, w aurze robią się dziury. Z reguły spontaniczne przebudzenie powoduje wysokie napięcia.

Dużym zagrożeniem dla ciała energetycznego są narkotyki i inne chemiczne lekarstwa, które systematycznie osłabiają energię osoby, która je zażywa. Szczególnie ważne jest to u osób, które już zaczynają przyjmować wyższe energie, tutaj może nastąpić ich odwrót, pod wpływem chemii dochodzi do mieszanki wybuchowej w systemie człowieka, która może wyrządzić wiele szkód. U bardziej zaawansowanych ciało energetyczne samo się obroni, ale wejście chemicznych substancji spowoduje olbrzymie cierpienie ciała fizycznego i emocjonalnego. Najmocniej narażone będą młode osoby, których energie duchowe nie są jeszcze scalone.

Spontaniczne przebudzenie może być pojedynczym epizodem w życiu, a wszystko czego doświadczy człowiek będzie tylko iluzją, złudzeniem, a w końcu te osoby wracają do poprzedniego stanu, a nawet będą twierdzić, że nie ma czegoś takiego jak przebudzenie duchowe.

Takie wydarzenie psychotyczne odłączy osobę od jego duchowego ciała energetycznego pod wpływem branych leków (psychotropów, przeciwbólowych). Leki zintegrują go na powrót do życia w ustalonych normach społeczności, wg z góry przyjętych zasad. Trudno takie zjawisko nazwać duchowym przebudzeniem, to jest raczej duchowa przemiana, krótki duchowy epizod wyparty przez świadomość.

Duchowe przebudzenie, duchowa przemiana i duchowe wcielenie nie są tym samym. Proces duchowej przemiany realizowany jest za pośrednictwem duchowych praktyk, a te muszą być długo i systematycznie stosowane, aby doprowadzić do przebudzenia duchowego. Duchowe praktyki powodują stałe zmiany w naszym energetycznym ciele.

Duchowe wcielenie to proces budzenia się duszy z góry przeznaczonej do konkretnego celu – misji. Widać tutaj jej rzadką pracę dla całej ludzkości.

Krótkie doświadczanie spontanicznego przebudzenia można zauważyć w różny sposób: od destabilizacji mózgu spowodowanego przez przeróżne praktyki, np.: medytację transcendentalną, oddziaływaniem psychodelikami ... lecz wówczas nie można liczyć na dalszy prawidłowy przebieg tego procesu, będzie to pseudo przebudzenie, wejście w stan samorealizacji według własnego szablonu.

W czasie przebudzenia człowiek na początku procesu nie bardzo wie co się z nim w tym czasie dzieje, wiem to z własnego doświadczenia. Duchowe doświadczenie wniosło w moje życie potężne trudności, nie rozumiałam swoich objawów, rodził się wielki stres, tym bardziej tych zjawisk nie rozumie nasze otoczenie.

Nie ma żadnych reguł na spontaniczne przebudzenie duchowe, a objawy są bardzo zróżnicowane, zarówno fizyczne, mentalne, emocjonalne i duchowe. Nagle przestajemy robić wiele rzeczy, które towarzyszyły nam w dotychczasowym życiu, trudno nam się skupić na codziennych czynnościach, doświadczamy symptomów zagadkowych chorób. Jedną z wielkich trudności jest to, że nasi przyjaciele, rodzina nie są w stanie zrozumieć naszego stanu umysłu i naszych działań (i musicie się liczyć z tym, że już tak będzie do końca życia ... i nawet ci, którzy wam powiedzą, że rozumieją, tak naprawdę nic nie rozumieją), ponieważ tak naprawdę nikt nie wie co ta osoba naprawdę przeżywa, niestety trudno jest to wyjaśnić, co tak naprawdę w tym czasie się dzieje? To jest zupełnie nowe doświadczenia dla budzącego się człowieka, zupełnie coś nowego, dotąd nieznanego, toteż osoby wchodzące w to nowe doświadczenie muszą być przygotowane, że nie będą zrozumiane tylko będą atakowane nawet przez najbliższych.

Niektórzy nasi przyjaciele zamiast nam pomóc jeszcze nam utrudnią życie, chociaż mogą mieć dobre intencje. Wielu także nas odrzuci, ucieknie od nas daleko, nawet członkowie rodziny, ale w to miejsce wejdą nowi bardziej zaawansowani na drodze duchowej. Jeśli z biegiem czasu i oni odpadną, znaczy ich zrozumienie naszych procesów skończyło się właśnie w tym momencie, już nie nadążają za nami, ... i o dziwo odkryjecie, że znajdą się tacy, którzy nie znają tego procesu, nie umieją tych zjawisk wyjaśnić lecz trwają przy was wiernie bez względu jakie miotają wami okoliczności, to są wasi ziemscy aniołowie, bratnie dusze.

Forma w jakiej nasz mózg eksploduje nowym życiem przerasta mentalność tych co nas opuszczają, a w dodatku atakują, obarczą nasze zachowania wpływem zła. Tutaj jest potężne niebezpieczeństwo, bo przecież to nasza rodzina decyduje czy jesteśmy psychicznie stabilni czy wystąpiło u nas nerwowe załamanie, a może całkiem wypadamy z torów naszego życia ... niestety spontaniczne przebudzenie duchowe jest dla naszego środowiska takim wypadaniem... grupa ludzi, która nigdy nie spotkała takiego przypadku stawia nam mylną diagnozę i nasze życie jest od tej pory w cudzych rękach, w dodatku tych, którzy bardziej nam zaszkodzą niż pomogą.

Poniekąd jest to prawda, że osoba budząca się wypada ze swoich torów życia, które gwałtownie się zmienia, wszystkie dotychczasowe zachowania w niczym nie przypominają tych starych. Zaczyna inaczej odżywiać się lub całkiem unika jedzenia, zmienia styl ubrania, zmienia się jego kolorystyka, otoczenie, ucieka w samotnię, szuka desperacko Boga i oczywiście nie może Go znaleźć, więc zwiększa się jej rozpacz. Wpada w swoją czarną noc.

Spontaniczne przebudzenie jest rzadkim procesem i zawsze będzie mu towarzyszył duży konflikt z otoczeniem. Często środowisko może doprowadzić w życiu takiej osoby nawet do wielkich tragedii . Toteż zanim rzucicie się na kogoś ze swoimi opiniami, diagnozami, naukami dobrze się zastanówcie i postawcie prawidłową diagnozę. W spontanicznym przebudzeniu duchowym należy zaakceptować fakt, że pozostaniemy samotni, nawet jak pojawią się chwilowe przyjaźnie, szczególnie z ludźmi o niedojrzałych duchowych polach szybko dojdzie do konfliktu, separacji. Może się też zdarzyć, ale to raczej rzadkie doświadczenie, że odnajdą się w tym czasie dwie podobne dusze; np.: św. Franciszek z Asyżu i św. Klara, św. Teresa z Avila i św. Jan od Krzyża, którzy wspierają się nawzajem w tej niełatwej drodze życia.

Znajdzie się również wielu takich, którzy za wszelką cenę, mimo swojej wielkiej niewiedzy na ten temat będą nam na siłę udzielać swoich „złotych rad” wygłaszając swoje nauki, lecz tutaj najbardziej przydatny będzie nasz wrodzony instynkt i wyższa intuicja, która właśnie od pierwszych chwil naszego spontanicznego przebudzenia zaczyna ożywać i wprowadza nas na właściwe drogi. To nasza już wyższa intuicja dokonuje racjonalnej analizy samego siebie i wszystkich towarzyszących nam zjawisk, które w tym okresie zachodzą w nas i obok nas. Musimy sami znaleźć swój „złoty środek” co dla nas jest dobre, a co złe i starać się żyć według swojej recepty. Najlepiej będzie jak tych „cudownych doradców” co nam próbują na siłę wdrążyć swoje „mądrości” oddalimy, aby swobodnie pozwolić sobie na tworzenie własnego wizerunku i uniknąć nieporozumień z ignorantami, którzy tak naprawdę nie chcą nas dopuścić do własnego wyboru, za wszelką cenę chcą stworzyć następny, ale własny obraz, odcisnąć swój własny szablon w naszej duszy.

Spontaniczne przebudzenie może być przerażające, nawet ekstremalne, szczególnie kiedy znajdziemy się w środowisku „nieświadomych” tego procesu. Lepiej będzie podzielić się naszym doświadczeniem z kimś kto ten proces w miarę rozumie, niż z ludźmi, którzy ciągle siedzą w swoich starych szablonach .... i powiem szczerze nie łatwo znaleźć w swoim nowym życiu choćby dwie osoby, które będą naprawdę nas rozumieć, chociaż na początku kiwają z wielkim wyrozumieniem swoimi głowami.

Jest jeszcze inna sprawa, na naszej nowej drodze pojawi się konkurencja, tych ludzi, którzy coś tam wiedzą z przeczytanej literatury, ale nie doświadczają. W tym przypadku nie można w ogóle liczyć na prawdziwą pomoc, ponieważ nie są to zaawansowane dusze, a te akurat będą was próbowały zepchnąć z waszej drogi, podważyć wasze doświadczenia, a nawet was ośmieszyć.

Spontaniczne przebudzenie duchowe wyciąga na światło dzienne wewnętrzne dary, niezwykłą wiedzę, niezwykłą mądrość, sztukę uzdrawiania, widać jak od tych ludzi promieniuje dziwna moc, jakaś niewidzialna siła kieruje duszą tego człowieka, nie można go łatwo zaciemnić. On zawsze pokazuje światu prawdziwy sens życia, umie przekazać cechy ludzkiej duszy, Wszechświata i wszystko czyni z wielką prostotą w słowach i czynach będąc zarazem skromnym człowiekiem.

W procesie spontanicznego masywnego przebudzenia będzie brało udział równocześnie wiele energii, wchodzą w nasze pola w tym samym czasie z zewnątrz i gwałtownie budzą Energię Kundalini w wewnątrz ciała. Wyraźnie widać, że w tym ciele dzieje się coś wielkiego. Po pierwszych dramatycznych wydarzeniach kiedy wyzwolą się w nas uczucia jakich wcześniej w ogóle nie znaliśmy, np.: doświadczenia poprzednich inkarnacji, w chwili kiedy świadomość podnosi swoją zasłonę i odsłania głębsze tajemnice naszej duszy i życia, kiedy po raz pierwszy spotykamy swoich niewidzialnych duchowych opiekunów, aniołów i widzimy inne światy, kiedy nasze zdziwienie opada zaczynamy nowe życie. Wchodzi w nas stopniowo, ten proces naszej całkowitej przemiany trwa nawet długie lata, ciągle będzie nas zadziwiał nowymi zdarzeniami, których nie ma końca.

Na swojej ziemskiej drodze wychodzą nam naprzeciw bratnie dusze, ale wyjdą i te, które ciągle są błotniste i paraliżujące i wywołują w naszym nowym świecie masę nieporozumień. Wcześniej w ogóle nie były nami zainteresowane, a teraz pojawiają się nie wiadomo skąd? Widzimy, że w żaden sposób nie pasują do naszego nowego życia, a ciągle przy nas krążą, zarzucą nas swoją wiedzą, dobrymi pomysłami, jednak wkrótce okaże się, że nie są nam oddani, szczerzy, ciągle są zbyt mocno splątani z materialnym światem, sieją wokół nas tylko zamieszanie, blokują drogę. Używają wzniosłych haseł i uważają siebie za największych ekspertów, których należy słuchać, a tak naprawdę tylko nam przeszkadzają. W tym czasie w przebudzonym człowieku rodzi się bunt, toteż bywa, że mocno szarpie swoją nicią losu i zrywa wszelkie kontakty z tymi, którzy za wszelką cenę chcą go zablokować. Podobnie jest z partnerami, którzy nie są gotowi na nasze przemiany, żądają powrotu do naszej starej natury, czujemy się z nimi jak kikut bez dłoni.

Pamiętaj, to ty zostałeś podpalony, to w tobie wybuchnął wielki ogień i nadszedł czas na ważne pytania. Kim ja jestem? Jak z tym nowym doświadczeniem spędzić resztę życia? Czy dalej tkwić w starej blokadzie (co raczej jest już niemożliwe), czy połączyć się ze światem subtelnych energii i pozwolić własnej duszy rozbudzić pełną miłość?

W czasie budzenia się bardzo intensywne bywają nasze sny. To tak jakby ktoś robił „download za downloadem”. Zaczynamy przeżywać świadome śnienie. Na początku są to etapy napędzające nas w kierunku większej przejrzystości. Budzimy się podczas snu, a kiedy ponownie zasypiamy dalej śnimy tą samą treść i tak możemy budzić się i wielokrotnie zasypiać kontynuując ten sam sen. Świadomy sen ma inny stopień jasności, często pojawi się przed takim samym zdarzeniem w życiu, jest zwiastunem tego wydarzenia, wtedy bywa snem proroczym. Czasami jest to pół-jawa i bywa, że osoba śniąca może zmienić działanie sennego mechanizmu, oddalić przykre zdarzenie.

Wchodząc w fazę świadomego śnienia musimy się także liczyć z doświadczeniem opuszczenia ciała, ale nie tego świadomego, kiedy robimy to świadomie tylko spontaniczne bez naszej ingerencji. Nie zdziwcie się kiedy podczas astralnej podróży zobaczycie obok was podróżujące z wami wasze ulubione zwierzęta lub inne, które tam spotkacie; są to wasi opiekunowie, astralni podróżnicy pilnujący was przed astralnymi atakami.

W tym czasie zwiększa się nasza sfera marzeń. Występują silne psychiczne przebłyski, nawet docierają do nas rzeczy, o których nigdy nie słyszeliśmy, jakaś wiedza nie z tego świata, doświadczamy innych sfer, których nie można wykryć naszymi pięcioma zmysłami. Doświadczamy innego świata, ale nadal żyjemy ludzkim doświadczeniem wykonując codzienne czynności, lecz dziwna tęsknota nęka naszą duszę, za wszelką cenę chcemy ją wydobyć z głębi i przyłączyć do wyższego poziomu, tam szukamy wsparcia, już nie polegamy na materialnym planie. Zdajemy sobie sprawę jaki jest nietrwały.

Po pierwszym szoku przychodzi czas na pierwsze wybory. Po chwilach kiedy toniemy w rozpaczy zaczynamy rozumieć, że jest jeszcze coś bardziej bogatszego niż to życie, które właśnie utraciliśmy, a nasz smutek nie oznacza końca życia, jest to tylko życiowa fala, tym razem dużo potężniejsza, niczym tsunami, ale właśnie ona otwiera przed nami nową bramę. Jest to brama do nowego sposobu życia, gdzie dostrzegamy uzdrowienie i piękno.

W czasie przebudzenia duchowego doświadczamy różnego poziomu wiary. Każdy stopień będzie inny, należy oceniać je ostrożnie. Wielu pseudo-mistyków udaje, że znajduje się na ostatnim etapie, a tak naprawdę znajdują się na pierwszym poziomie. Można rozróżnić cztery etapy wiary.

1. Chaotyczny-antyspołeczny, w zasadzie brak tu duchowości, ale osoby będące na tym poziomie udają wierzących i kochających, tak naprawdę są samolubni i ciągle manipulują. Manipulują, bo są pozbawieni skrupułów, nie pozwalają innym korzystać z ich wolnej woli, tylko skazują innych na swoje wierzenia, prawdy, a tym samym niszczą siebie, ponieważ tego rodzaju działania wprowadzają w ich życie potężny chaos, zawsze na swojej drodze szukają kogoś do nawracania, etc ... co wiadomo często kończy się konfliktem. Na tym etapie bardzo łatwo zniszczyć siebie.

2. Wierzenia instytucjonalne: kościół czy inna instytucja mocno trzymająca w swoich rękach ludzi, których wchłonęli w swoją grupę. Na tym etapie ludzie są szalenie nerwowi kiedy im ktoś próbuje zmienić ich formę życia, rytuały, wierzenia. Uważają, że Bóg, nauki i dana mądrość przynależy tylko do ich grupy i mocno o to walczą. Prawie wszystkie kościoły przynależą do drugiego etapu.

3. Sceptyczny – indywidualny, to ludzie, którzy poszukują prawdy na własną rękę. Są bardzo zaangażowani w życie społeczne, wrodzeni przywódcy, poszukiwacze wiedzy, aby własne życie złożyć w jedną całość i odtworzyć własny wizerunek.

4. Mistyczny. Mistycy wszystkich kultur i religii mówili w kategoriach jedności i wspólnoty. Widać w nich wszystkie oznaki przebudzenia duchowego, lubią tajemnice (a to przecież jest cecha Boska). Wiedzą, że mogą w życiu więcej rozwiązać, potrafią porozumiewać się między sobą sekretnym językiem duszy, nie potrzebne są im słowa, zawsze się dogadają, ponieważ są z tej samej gwiezdnej rodziny. Mają podobne definicje, pomysły i czują się ze sobą komfortowo.

cdn...

13 Oct. 2011

WIESŁAWA