KRYZYS DUCHA

ŻYCIE CZŁOWIEKA ODRODZONEGO
(CZĘŚĆ 8)
LINK! DO CZĘŚCI 7

LINK! DO CZĘŚCI 9

Nareszcie po długich zmaganiach powróciliśmy do Źródła, znaleźliśmy się na finiszu, bieg ukończony.

Jak się teraz czujemy?

Po początkowej euforii ogarnia nas ... rozczarowanie. Wszystko jest jakieś inne, " jakby nie z tej bajki", ta inność nas onieśmiela, przecież nigdy wcześniej nie mieliśmy styczności z taką sytuacją. Następuje stan zawieszenia, kiedy to co było przestaje nas ograniczać, ale jeszcze nie pojęliśmy czym jest wolność duchowa. Niektórzy pomyślą, że pora już spocząć na laurach, przecież wszystko już przepracowane. Nic bardziej mylnego. Otóż odpocząć trzeba, ale po to, by nabrać siły do dalszej, wcale nie łatwej pracy. Przecież nie będziemy stać bezczynnie i wpatrywać się w ogromną moc tryskającej ze Źródła wody - Boskiej energii, musimy powoli zacząć ją przyjmować i prawidłowo asymilować w swoim organizmie, aby później stać się również naczyniem Bożym, przez, który będzie przepływać Boska energia skierowana do innych ludzi.

Nie możemy się też zachłysnąć tą nową sytuacją i bez ograniczeń czerpać ze Źródła Wody Życia, bo wtedy ta energia nas zniszczy. Nasz organizm nie potrafi uporać się z tak ogromną dawką energii i może dojść do samounicestwienia. To tak jakbyśmy stanęli przy wytryskającym ze skały źródełku. Gdy podejdziemy za blisko, wtedy tracimy orientację i nie możemy złapać oddechu, musimy się cofnąć i stanąć w bezpiecznej odległości. Teraz przed nami całkiem nowy etap życia, wielki początek, który zdecyduje o naszym powodzeniu na drodze duchowego rozwoju. Innych wartości będziemy się uczyć, innym testom życiowym będziemy poddawani. Teraz liczy się uniwersum, a nie jednostka.

Będą to zatem lekcje Uniwersalnej Miłości, Uniwersalnego Przebaczenia, Uniwersalnej Pomocy, bez oglądania się na siebie i wnioskowania, czy coś z tego będziemy mieć w życiu ziemskim. Dla nas wtedy zacznie się liczyć wieczność, dary duchowe zyskają bardzo na wartości, nieraz w chwili refleksji pomyślimy, jak mogliśmy wcześniej tak żyć, hołdując w większym lub mniejszym stopniu różnym bożkom. Przestaniemy się wtedy utożsamiać ze swoim - ja. Potrzeby ludzi postawimy przed swoimi potrzebami, w ludziach kalekich zaczniemy dostrzegać samego cierpiącego Chrystusa. Różne sytuacje życiowe będziemy traktować jak nowe lekcje, które pomogą nam się ciągle doskonalić i wzrastać głównie w UNIWERSALNEJ MIŁOŚCI.

Narodziliśmy się powtórnie, z tym, że na płaszczyźnie transcendentnej. Teraz będziemy powoli przechodzić kolejne etapy na drodze rozwoju duchowego. Na początku drogi jesteśmy jak noworodek, czyści i niewinni. Po pewnym czasie zaczynamy raczkować, czyli samodzielnie szukać piękna natury wolnej od zakłamania i obłudy. Nasz chód nadal jest niepewny, nieraz się potkniemy, nabijemy sobie guza, skaleczymy się, musimy nauczyć się ostrożności i rozwagi.

Ta droga, którą wybraliśmy, prowadzi nas w nowy wymiar, który wymaga od nas przede wszystkim zachowania umiaru we wszystkim czego pragniemy. Niejednokrotnie musimy zwalczyć w sobie niecierpliwość, która nam podpowiada, że za wolno posuwamy się do przodu, że powinniśmy sięgać wyżej. Nic bardziej mylnego, w rozwoju duchowym nie ma wyścigu, wszystko odbywa we właściwym dla siebie czasie, to tak jak w przyrodzie: jest czas siewu, czas kiełkowania, wzrastania, kwitnienia, owocowania i zbioru. Niczego nie da się przyśpieszyć, ani danego etapu ominąć, bo zbiór nie będzie dorodny, a czasem nawet niemożliwy.

We wszystkim jest zamysł Stwórcy, trzeba powoli oswajać się z nową rzeczywistością. Nasz organizm musi przestawić się na inne tory funkcjonowania, zegar biologiczny musi zacząć tykać w innym rytmie. Nasze ciało musi ulec przeobrażeniu komórkowemu. Ciężko jest wtedy utrzymać balans energetyczny, więc pośpiech jest tu jak najmniej wskazany. Chcielibyśmy czynić od razu rzeczy wielkie, niestety, ale trzeba zacząć od tych najmniejszych, czasem naszym zdaniem najmniej istotnych, ale to jest właściwa droga duchowa, z której już nie chcemy zawracać, pomimo iż jest ciężko i nieraz przyjdzie upaść na kolana. Nie należy zapominać, że jesteśmy u Źródła, a gdzie znajdują się wszystkie Źródła, najczęściej w górach i to zwykle dosyć stromych i niebezpiecznych.

Szlaki górskie naszego nowego życia, to nie szeroka asfaltowa droga, którą podążaliśmy do tej pory. Moja rada jest taka dla wszystkich, którzy rozpoczęli tę trudną wspinaczkę, że nie należy zaczynać żadnego działania, dopóki nie nauczymy się tymi szlakami poruszać. Potem na wszystko przyjdzie czas.

cdn...

Maria