KRYZYS DUCHA

TAJEMNICE SNÓW
(CZĘŚĆ 13)
LINK! DO CZĘŚCI 12

LINK! DO CZĘŚCI 14

Sny a poznawanie przyszłości

Podczas snu możemy nie tylko poznać przyszłość, ale również uzyskać wiele cennych informacji tak natury artystycznej jak i technicznej. Ponoć opera "Tristan i Izolda" Richarda Wagnera narodziła się podczas jego snu. Pomysł powstania książkowej postaci "Frankensteina" zrodził się we śnie Mary Shelley w 1818 roku. 70 lat później żona pisarza Louisa Stevensona obudziła go ze snu słysząc jego krzyki. Niestety zamiast podziękowań usłyszała od męża słowa pretensji i stwierdzenie "miałem wspaniały sen o straszydłach". Z samego rana natomiast Louis rozpoczął pisanie swego słynnego horroru "Dr Jekyll i Mr Hyde". Sto lat temu pisarz Bram Stoker kładąc się spać po obfitej kolacji spotkał we śnie przerażającego księcia-wampira Drakule co oczywiście przelał na papier.

Prorocze sny zdarzają się również naukowcom. Laureat Nagrody Nobla, duński fizyk Niels Bohr przez całe życie twierdził, że całkowicie nowego modelu atomu wodoru nie wymyślił tylko ujrzał we śnie. Fryderyk Kekule niemiecki chemik, który wiele swoich odkryć poznał we śnie, na konferencji naukowej w 1890 roku radził swoim kolegom: "Panowie, nauczcie się śnić!"
 

Zrozumieć sny

Wszyscy mamy sny, nawet jeśli po obudzeniu ich nie pamiętamy. Każdej nocy przez kilka godzin do naszej podświadomości docierają obrazy, jednak nie pozostają one w naszej pamięci długotrwałej i po przebudzeniu błyskawicznie ulatują. Zapamiętanie snu jest pierwszą przeszkodą, którą należy pokonać. Znacznie trudniej jest właściwie go zinterpretować. Sen stanowi masę sprzecznych wydarzeń i emocji bardzo chaotycznych i pogmatwanych.

Zygmunt Freud był przekonany, że symbole chronią nas przed drastycznym znaczeniem przekazu, który mógłby wyrwać nas ze snu. Jeśli uda nam się je rozszyfrować, poznajemy to co wydarzyło się w przeszłości lub co może stać się w przyszłości. Warto zatem zwracać uwagę na swoje sny i starać się je zapamiętać.

Przeprowadzone doświadczenia dowiodły istotnego znaczenia marzeń sennych. Sen, kiedy sztucznie pozbawiono fazy snów, już po kilku dniach powodował wyczerpanie psychiczne, a następnie ogólny rozstrój nerwowy. Po przerwaniu tych praktyk organizm szybko odrabiał straty i wówczas śniono dłużej. Niegdyś snom przypisywano ogromne znaczenie, a ich interpretację powierzano kapłanom i mędrcom. W starożytności istniał zwyczaj szukania w nich wskazówek przed podjęciem każdej ważniejszej decyzji życiowej. Z marzeń sennych wróżono o losach całych narodów. Nawet najświetniejsze ówczesne umysły podzielały tę wiarę.

Na przykład zamknięty w ateńskim więzieniu Sokrates w ostatnim dniu swego życia oczekując na wypicie cykuty zaczął pisać wiersze. Na zdziwienie tym odpowiedział: "Spełniam wolę bogów, objawioną w snach". Usłyszałem bowiem słowa: "Ty, Sokratesie, winieneś uprawiać muzykę". W pojęciu starożytnych muzyką była również poezja. Święta księga Żydów - "Talmud" - marzenia senne przyrównuje do listów. "Nie zrozumiany sen jest jak nieprzeczytany list". Byłyby to więc prawdziwe przekazy informacji, z podświadomości do świadomości. Lecz jeśli nie rozumiemy języka ich zapisu, umyka nam część tajemnej wiedzy o nas samych W marzeniach sennych odzwierciedla się nasz charakter, a zwłaszcza te jego aspekty, których normalnie nie potrafimy zaobserwować. Także charakter innych ludzi. Odkrywamy przez to ukryte siły tkwiące u podstaw różnych zachowań.

Pewne starotybetańskie przysłowie mówi: "Chociaż masz oczy, by widzieć innych, potrzebujesz lustra, by zobaczyć siebie". Owym lustrem są nasze sny, bo widzimy w nich siebie jakby z zewnątrz. W czasie snu obserwujemy, by po przebudzeniu móc wyciągnąć wnioski. Lustro snów jest krzywym zwierciadłem, dlatego trzeba umieć posługiwać się tym darem. Kto pozna swoje sny, pozna siebie na nowo. Poszukiwanie samego siebie nigdy się nie kończy, podobnie jak nigdy nie osiąga pełni zdolność człowieka do kierowania sobą. Także w końcu życia jeszcze mniej zna siebie, niż przypuszcza. Wobec tego sny są dla nas prawdomównym informatorem, a zarazem strażnikiem naszego dobra. Można je wykorzystać do diagnozy i terapii chorób. W swej większości odzwierciedlają, odbijają nasze teraźniejsze życie. Pisał o nich św. Augustyn, że choć "są wyrazem tego, co ukryte w człowieku, uczuć niskich, ale też wzniosłych i mistycznych", to niektóre z nich wskazują przyszłość.
 

Inkubacja w snach

Często marzenia senne zawierają odpowiedzi na problemy, których nie można rozwiązać aktywnym i świadomym myśleniem. Szczególnie jest to istotne,  ponieważ nie zawsze potrafimy radzić sobie z nękającymi nas kłopotami, nierzadko na skutek oporów wewnętrznych. A może chcemy trwać w naszych zawikłaniach? To wbrew pozorom wygodne. W snach łatwo zauważyć wiele obrazów o charakterze artystycznym, niezwykłych połączeń, które by nigdy nie powstały na jawie. Jest to swoista twórczość podświadomości.

Wielcy kompozytorzy, Paganini, Beethoven, Schumann, Wagner i Tartini niektóre swoje utwory usłyszeli najpierw we śnie, zanim je przekazali publiczności. Chemik Kekule wyśniwszy obraz małp trzymających się w kręgu za ręce wyjaśnił pierścieniową budowę chemiczną cząsteczki benzenu. Mendelejew zobaczył we śnie rozwiązanie problemu układu okresowego pierwiastków chemicznych, zaś Bohr znalazł w nim pomysł budowy atomu. Z nocnych widzeń obficie korzystali malarze, najwięcej surrealiści' - np. Dali i Chirico - oraz symboliści. Ze snów literackie pomysły czerpali Dante ("Boska komedia"), Goethe, Heine, Shelley, Tołstoj, Franklin, Coleridge i Stevenson ("Doktor Jekyll i Mister Hyde"). We śnie czerpiemy z bezmiernych zasobów doświadczenia i pamięci, o których za dnia nic nie wiemy.
 

Władza snu czy inspiracja?

Marzenia senne "potrafią" zasugerować różne działania. Zwrócił na to uwagę św. Tomasz z Akwinu. "Niepokój, jaki wkrada się do umysłu powodowany tym, co widzieliśmy we śnie, może powodować, że coś czynimy albo czegoś unikamy". Aby tego przykrego uczucia uniknąć, jesteśmy zmuszeni jakoś zadziałać. Jeśli np. we śnie widzieliśmy jako zmarłą lub zmasakrowaną bliską nam osobę, która przecież do tej pory miała się dobrze, po takim śnie odczuwamy wewnętrzny przymus, by się dowiedzieć o niej, a nuż coś się stało.

W ten to sposób wypełnia się "władcza" funkcja snu, co ma nieraz głębokie uzasadnienie, bo dowiadujemy się o rzeczach, których nie zauważyliśmy albo nie chcieliśmy spostrzec. Niektóre sny podsuwają rozwiązania trudnych sytuacji życiowych. Często dopiero po latach spełniamy ich podpowiedzi, w swej naiwności sądząc, że tamte stare marzenia senne teraz właśnie się sprawdziły, czyli niegdyś przepowiedziały nam przyszłość. A one były jedynie inspiracjami i motorami. Warto wspomnieć o przenoszeniu się samopoczucia ze snu na jawę i odwrotnie. Po przyjemnym śnie jesteśmy w dobrym nastroju i mamy dużą energię, choćbyśmy nie pamiętali już nocnych przeżyć. Po przykrym zaś jesteśmy rozdrażnieni - jak to się mówi, wstaliśmy z łóżka lewą nogą. Czasem zasypiamy pełni męczących myśli i dziwimy się, że nasze nocne przeżycia są nieprzyjemne, dobijają jeszcze i one. Sami sobie stworzyliśmy to zło. Dobrą radą - dla wierzących, przed zaśnięciem i zaraz po przebudzeniu jest modlitwa, a dla innych - przeprowadzenie relaksu.

Asklepiejony - były to działające w czasach starożytnych greckie świątynie herosa i boga sztuki lekarskiej, Asklepiosa. Najbardziej znane są w Epidauros na Peloponezie, w Knidos i Pergamonie w Azji Mniejszej oraz na wyspie Kos. Były budowane na wzgórzach albo nad brzegiem morza, zawsze w pewnej odległości od miasta, w suchej, zaopatrzonej w czystą źródlaną wodę, okolicy. Dziś nazwalibyśmy je sanktuariami przyrodoleczniczymi. W starożytnym Rzymie odpowiadały im Eskulapiony, od Eskulapa, w Egipcie świątynie Serapisa i Izydy. Grecki historyk Strabon tak pisze: "Wielką cześć bogom oddają, dzieją się tam bowiem cuda lecznicze, w które najsławniejsi mężowie wierzą, dla siebie i dla innych sen świątynny uprawiając". Chory przekroczywszy progi takiej świątyni trzy dni pościł, w ostatnim całkowicie, zażywał specjalnych kąpieli, uczestniczył w obrzędach oczyszczających i w śpiewach religijnych, które prowadzili najlepsi śpiewacy. Modlił się. Rodzących kobiet ani ludzi umierających nie przyjmowano do środka. Nie można tam też było pić wina ani tym bardziej mocniejszych trunków. Kapłan oprowadzał nowo przybyłych po świątyni i starał się doradzać chorym. Szczególnie podatne na sugestie kapłana były dzieci, bowiem wykazywały większe zdolności paranormalne niż dorośli, które z wiekiem ulegają uwstecznieniu. . Podobne - praktyki spotyka się u Indian Ameryki Północnej. np. Irokezi w trudnych życiowych sytuacjach oczekują od snów, że bogowie wskażą im właściwe rozwiązania.

cdn...

Na podstawie własnych doświadczeń oraz informacji zawartych
w książce Ole Vedfelta "Wymiary snów" opracowała Maria.