|

Bardzo często w naszym życiu spotykamy się z sytuacjami, w których
dwoje ludzi
deklaruje sobie czyste uczucie. Niekiedy okazuje się, że to uczucie
jest czyste, ale tylko pozornie. Nieraz byliśmy świadkami miłosnego
zawodu. Zadawaliśmy sobie niejednokrotnie pytanie: co przeżywa taka
osoba, gdy widzi, że obiekt jej westchnień podąża za kimś innym lub
co gorsze publicznie wyśmiewa uczucie i poniża. Właśnie o takim
znieważeniu Boskiej miłości czytamy w Objawieniach św. Małgorzaty
Marii Alacoque. Znieważyć serce Pana Jezusa i podeptać Boską miłość
może tylko taka osoba, która takiej miłości zasmakowała
w zaciszu swojego serca, po czym publicznie ją wyszydziła. Teraz
chyba każdy z nas widzi, że korona otaczająca Boskie Serce na
obrazie namalowanym dzięki wspomnieniom św. Małgorzaty zawiera
głębokie przesłanie. Oto jak sama Święta pisze na temat objawienia.

"Ukazał mi się
Pan Jezus jaśniejący chwałą,
ze stygmatami pięciu ran, błyszczącymi jak słońce.
Z Jego świętej postaci biły promienie,
a z piersi płomienie jakby ogniska gorejącego.
Pan Jezus rozwarł swą piersi i ukazał swe miłujące
i najbardziej godne uwielbienia Serce,
które było źródłem tych promieni."
Czy ktoś z nas próbował się kiedy przebić przez tę warstwę farby
naniesionej ręką
malarza i w duchowy sposób zjednoczyć się z tym gorejącym Sercem.
Przecież wielu
z nas zasmakowało tak jak Chrystus zdrady i niesłusznych oskarżeń.
Gorycz i żal, które towarzyszą tym momentom są tylko namiastką
cierpienia jakiego doświadczał Chrystus.
Jego ból został zwielokrotniony przez liczbę szydzących z niego
grzeszników, dlatego
korona cierniowa okalająca serce jest obrazem tego bólu, ale
wynurzający się płomień pokazuje, że miłość płonąca w Bogu jest
żarem gotowym spalić każdy grzech.

Bezwarunkowa miłość naszego mistrza Jezusa Chrystusa jest
objawieniem
miłości Ojca. Serce Jezusa jest zatem Sercem Boga. Jezus nie chce,
abyśmy się
zachwycali jego bezwarunkową miłością, On pragnie naszej
wzajemności, chce byśmy
do miary takiej miłości dorastali. Na nasze szczęście na Golgocie
nasz Mistrz dokonał
dla nas rzeczy niezwykłej. Pozwalając przebić sobie Serce włócznią
żołnierza rozlał na wszystkich strumienie wody żywej. Został nam
dany Duch Miłości. Gdy nie potrafimy kochać, wtedy nie potrafimy
wybaczać naszym winowajcom, stajemy się niezdolni do przyjaźni
uprzedzającej każdą zdradę. Gdy Bóg nie wzmocni naszego ducha, wtedy
nigdy nie zanurzymy się w strumieniach wody żywej, która jest
pokarmem naszego serca.

Maria
|