|

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,
na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!
Z Ciebie moc płynie i męstwo,
w Tobie jest nasze zwycięstwo.
Właśnie zmartwychwstanie objawia prawdziwą wartość krzyża, ku
któremu zmierzamy w okresie Wielkiego Postu. Krzyż nie jest znakiem
śmierci, ale życia; nie rozczarowania, ale nadziei; nie klęski, ale
zwycięstwa. Jak głosi starożytny hymn liturgiczny, krzyż Chrystusa
jest wręcz jedyną nadzieją, ponieważ wszelkie inne
obietnice zbawienia są złudne, nie rozwiązują bowiem fundamentalnego
problemu człowieka: problemu zła i śmierci.
Dlatego chrześcijanie czczą krzyż i widzą w nim najdoskonalszy znak
miłości i nadziei. Także ludzie młodzi, z natury zwróceni ku życiu,
przyjmują krzyż Chrystusa - jak Franciszek z Asyżu i wszyscy święci
- bo rozumieją, że bez niego tajemnica życia pozostałaby bezsensowną
zagadką.

Nie lękajcie się przyjąć w swoim życiu
Krzyża Chrystusa! Krzyż
nadaje pełną wartość i sens radościom i cierpieniom naszej
egzystencji, pomagając każdemu złożyć własne życie jako dar miłości
Bogu i braciom. Krzyż uczy kochać wszystkich, także nieprzyjaciół,
aby współpracować z odkupieńczym dziełem Chrystusa i przybliżyć
nadejście Królestwa Bożego.

U stóp krzyża stoi pogrążona w milczeniu i modlitwie Matka Jezusa.
Jeśli towarzyszymy Chrystusowi w Jego męce, Maryja jest zawsze przy
nas. Wszyscy powinni przejąć krzyż - jako znak naszego zbawienia i
sztandar ostatecznego zwycięstwa - od poprzednich pokoleń i ponieść
go, niczym prawdziwi apostołowie Ewangelii, w trzecie tysiąclecie.

Ktoś może zapytać jaki sens mają rozważania o krzyżu, który zdobył
swoją popularność blisko 2000 lat temu i jego świetność już dawno
przeminęła. Przecież to już nie aktualne. Otóż jest to temat jak
najbardziej na czasie. Symbole uniwersalne, transcendentne, do
których należy również krzyż nigdy nie tracą swego ponadczasowego
znaczenia i przesłania.
To on wyróżnia naszą wiarę na tle innych
religii, jednoczy naszą duchowość. Jako chrześcijanie jesteśmy
jednością w wielości innych wyznań. I właśnie krzyż, który nas
jednoczy wyznacza granice naszej odrębności. Co by było z naszymi
przekonaniami, gdybyśmy nie mieli tego symbolu - stalibyśmy się
zależni od symboli innych religii. To krzyż stanowi o naszej
wewnętrznej sile, dlatego nie powinniśmy wstydzić się go i co gorsze
starać się wyrzucić ze swojego życia. Popatrzmy na inne religie i
ich wyznawców. W żadnej z nich nie walczy się z symbolami, które
świadczą o ich duchowej potędze i dzięki temu są tak silni
wewnętrznie. Żadna religia nie będzie szanowana przez inne wyznania,
jeśli sama wewnętrznie nie poszanuje swoich symboli i przekonań.
Jeśli ktoś postanowi odrzucić ten symbol, niech wprzódy zastanowi
się co on oznacza. Jeśli ktoś nie chce używać słowa krzyż niech
zastąpi go zwrotem: dwie belki połączone ze sobą pod kątem prostym,
ale znaczenie pozostaje takie samo. Krzyż jest naszą chrześcijańską
mandalą, dla ludzi wschodu jest nią koło, dla wyznawców judaizmu
jest sześcioramienna gwiazda.
Mandala ma moc jednoczenia wszystkich
sprzecznych elementów psychiki, ma właściwości uzdrawiające. Krzyż
poprzez cztery swoje ramiona ukazuje cztery żywioły, które tchnął w
naszą nieśmiertelną duszę Stwórca (powietrze,
ogień, woda i ziemia). Chcąc stać się zintegrowaną jednostką
na płaszczyźnie transcendentnej wszystkie żywioły muszą być z sobą
zsynchronizowane, inaczej albo będziemy zapatrzeni w sprawy
materialne (dominacja ziemi), albo za bardzo będziemy kierować się
rozumem (powietrze), albo
emocje wezmą nad nami górę ( woda)
lub zawładnie nami niebezpiecznie energia (ogień).

Nasz Mistrz Jezus Chrystus poprzez swoją symboliczną mękę i śmierć
pokazał nam jak prawidłowo mamy wykorzystać krzyż jako mandalę, aby
zapewnić sobie życie odrodzone jeszcze tu na ziemi. W tym symbolu ma
się dokonać transmutacja naszego starego "ego". Krzyż jako mandala
jest symbolem naszego duchowego zwycięstwa nad naszymi
ograniczeniami i ułomnościami, jakie nałożył na nas grzech
pierwszych ludzi, kiedy światło duszy zostało rozproszone. I właśnie
krzyż został nam dany jako narzędzie do ponownej integracji tego
boskiego światła. To niezwykle trudny proces, ale nikt nam nie
mówił, że będzie łatwo.
Nawet Jezus Chrystus miał chwile zwątpienia
i poczucie, że Bóg go opuścił w tym procesie. Przecież przybyliśmy w
świat materii zagęszczonej , aby przerabiać lekcje, aby przybliżać
się do Źródła. I w tym właśnie procesie ma nam dopomóc KRZYŻ. Czyż
zatem nie zasługuje ten symbol na szczególne miejsce w panteonie
symboli religijnych i narodowych?
Maria
|