|
Odrodzenie:

Po pomyślnej asymilacji siedmiu faz wewnętrznego rozwoju, kobieta
zaczyna osiągać wewnętrzną harmonię . Musi dogłębnie zrozumieć swój
żeński i męski aspekt energii
oraz zrozumieć mechanizm funkcjonowania
zintegrowanej psychiki. Świadomość
harmonii i spokoju to umiejętność
świadomego działania w chwili obecnej. Kiedy
wiemy, że mamy w sobie
moc, nie musimy tego udowadniać. Wewnętrzna moc
nie musi oznaczać
działania, może to być po prostu świadomość posiadania tej mocy.
W
świecie harmonii i spokoju możemy tworzyć to, co chcemy. Nie
potrzebujemy litości, ani osądzania. Świadomość harmonii i spokoju
oznacza życie w chwili obecnej, akceptowanie siebie, rozwijania
tego, kim się jest i stawanie się pełniejszym sobą, podczas gdy
świadomość walki o przetrwanie oznacza życie w przeszłości i
osądzanie siebie. Dzięki takiej postawie możemy zbudować wspaniałą
rzeczywistość, o której do tej pory tylko marzyłyśmy.
Poniżej zamieszczę siedem sekretów,
na których oprzemy nasze starania o lepsze jutro.

1. Kierowanie się miłością,
która stanowi
prawdziwą pozbawioną iluzji rzeczywistość.
2. Życie chwilą obecną.
3. Tworzenie w świadomości
obrazu harmonii i spokoju.
4.Przyzwolenie na zaistnienie
w naszym życiu rzeczy niemożliwych.
5. Prawdziwe tworzenie bez
nastawienia na rezultaty i wyniki.
6. Dostrzeżenie energii
miłości, która jest potężniejsza niż energia lęku.
7. To kim się stajemy jest
ważniejsze od tego kim byliśmy w przeszłości.

Praktykowanie powyższych siedmiu kroków pomoże nam prawidłowo
wykorzystać składniki
i narzędzia, którymi dysponuje nasza odrodzona
dusza do tworzenia rzeczywistości. Naszą wewnętrzną, podstawową i
pierwotną motywacją jest dążenie do czegoś więcej, do stawania się
pełniejszym sobą, a nie zmniejszania się do tego, kim byliśmy. Tak
zaprogramował nas Stwórca, a my ten program mamy uruchomić i dążyć
do pełnej integracji z jego Boską Osobą.
Bardzo wymowna będzie w tym miejscu
przypowieść
buddyjskiego mnicha, którą przytoczę poniżej.

"Był kiedyś
pielgrzym, który przemierzał pustynię w drodze do świętego miejsca.
Podróżował tam wiele razy, znał pustynię i położenie każdej oazy.
Pewnego
dnia natknął się na bardzo zmęczonego wędrowca podążającego
w przeciwnym
kierunku, najwyraźniej potrzebującego wody i bardzo
zagubionego. Pielgrzym napełnił nieszczęśnikowi pojemniki na wodę i
pokazał mu drogę do najbliższej oazy. Człowiek ten uparcie
twierdził, że to niemożliwe, aby woda istniała w miejscu wskazanym
przez pielgrzyma. Sprawdził to na swojej mapie i upierał się, że
musi iść w kierunku obranym przez siebie. Pielgrzym smutno pokręcił
głową, życzył wędrowcowi szczęścia i odszedł. Rzucił jeszcze okiem
na mężczyznę , który koniecznie chciał się kierować przestarzałą
mapą. Zastanawiał się, co każe ludziom dążyć do samozniszczenia w
imię obrony swojego punktu widzenia. Pielgrzym spotykał już
wcześniej takich ludzi i użalał się
nad ich losem, ale wiedział, iż
żadne słowa nie przekonają ich, że może istnieć inna droga. Dawno
już zaniechał prób przekonania wędrowców, aby podążali najkrótszą
drogą do źródła. On sam tam był i zaspokoił swoje pragnienie. On
wiedział".
Musimy zatem zdecydować kim chcemy być w życiu:
- szczęśliwym pielgrzymem
- czy zmęczonym wędrowcem.
Prawidłową decyzję musimy podjąć sami.
DROGOWSKAZY:

Alfred Korzybski (1879- 1959), polski filozof, twórca tzw.
semantyki
ogólnej napisał w jednym ze swoich artykułów:
"Mapa nie jest
terenem.
Pokazuje nam drogi naszego przeznaczenia,
ale nie mówi o przeszkodach, objazdach, wybojach na drogach itp.
Podobnie jest z mapą naszego perfekcyjnego życia,
którą nosimy w naszych głowach w postaci filozofii".

Jeżeli wszytko o czym myślimy spróbujemy złożyć w logiczną
koncepcję, pozostanie
to tylko i wyłącznie koncepcją. Rozwoju
duchowego nie da się włożyć w żadną strukturę,
nic bowiem nie
zastąpi naszej wewnętrznej pracy i ciągłego doskonalenia. Wiele osób
w "pogoni" za duchowością wyjeżdża do odległych krajów w
poszukiwaniu mistrza, który
by ich zainspirował. Po pewnym czasie
wracają podniesione na duchu, z głową pełną uzdrawiających recept.
Ale są i tacy ludzie, którzy nie wyjeżdżają nigdzie, zostają
w
swoich domach i świadomie obserwują wszystko, co się w ich życiu
dzieje.
Proces samorealizacji odbywa się tu i teraz, gdzie jesteśmy,
a nie na
jakiejś świętej górze, czy w uświęconym przybytku czasem
wątpliwego
mistrza. Bo moi Drodzy, usilne dążenie do samorealizacji
zamyka tę drogę,
natomiast otworzenie swojej świadomości na
samorealizację powoduje,
że dokonuje się ona w sposób naturalny,
ponieważ jest częścią nas.

Wielcy nauczyciele duchowi dostarczają nam ciągłych drogowskazów, a
to od nas samych zależy czy wykonamy pracę wewnętrzną i czy dotrzemy
do prawdziwego doświadczenia.
Odzyskiwanie mocy wewnętrznej jest częścią rozwoju duchowego, który
odgrywa ogromną rolę w kształtowaniu ludzkiej świadomości. Wraz z
nadejściem nowej ery nasza świadomość rozszerza się ponad
wcześniejsze doświadczenia mistyczne. Naturalna ewolucja świadomości
wydobywa z nas wszystko to co jest głęboko schowane w naszej duszy.

Kurczowe trzymanie się starej wiedzy oznaczałoby uwięzienie w
przeszłości,
dlatego tak ważne jest otworzenie się na intuicję i
inspirację, która uwalnia naszą świadomość. Tak więc szanujmy
zdobytą wiedzę, ponieważ ona nas do tego
miejsca przyprowadziła,
jednak idźmy dalej, ponieważ to dopiero początek.
Jak powiedział wielki filozof chiński Mencjusz żyjący w IV w. p.n.e.:
"Osoba, która
wytyka moje błędy, jest moim nauczycielem.
Ktoś kto wylicza moje zalety, nie wyświadcza mi przysługi".
Tak więc życzę Wszystkim takich nauczycieli, którzy będą naszymi
wiernymi
towarzyszami podróży, którzy wzbudzą w nas dużo miłości i
wolności.

Maria
|