KRYZYS DUCHA

PRZEBUDZENIE DUSZY W ŚWIETLE
PSYCHOLOGII C. G. JUNGA

(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO CZĘŚCI 2

Tematyka rozwoju duchowego była mi zawsze bliska, ale wydawała mi się jakaś abstrakcyjna, jakby nie dla mnie. Myślałam, że ten proces nigdy nie zaistnieje w moim życiu. Teraz z perspektywy czasu widzę, że byłam w wielkim błędzie. Gdy osiągnęłam wiek Chrystusowy zaczęła się u mnie integracja wszystkich sprzecznych elementów psychiki. Jak wiadomo osiągnąć pełnię można osiągnąć tylko wtedy, gdy człowiek osiąga jedność i całość wszystkich aspektów.

Już wcześniej ten proces u mnie zachodził, ale nie zdawałam sobie sprawy, dopiero, gdy rozpoczął się u mnie jak to nazwał szwajcarski psychiatra C. G. Jung etap snów mandalicznych zaczęłam szukać wiadomości na ten nie bardzo zrozumiały dla mnie temat. Wtedy jakimś dziwnym trafem zainteresowałam się dziełami tego sławnego psychoanalityka. Od tego czasu zaczęłam coraz lepiej rozumieć te wszystkie zawiłości ludzkiej psychiki. Najpierw zapoznałam się z jego biografią i stwierdziłam, że dużo mamy ze sobą wspólnego. Podobnie jak jak ja był introwertykiem, a to bardzo utrudnia życie w społeczeństwie. Należało więc zacząć równoważyć introwertyzm z ekstrawersją, świadomość z nieświadomością, intuicję z percepcją itd. A wszystko to odbywało się przy pomocy snów mandalicznych. Pierwszy etap to zmierzenie się z archetypem Cienia, a więc z wszystkimi instynktami zwierzęcymi ludzkiej psychiki, wszystkimi negatywnymi emocjami, które są pierwszą blokadą podczas podróży do wnętrza duszy, do centrum boskości w człowieku - archetypu jaźni.
 

Asymilacja Cienia

Cień jako archetyp to cień zbiorowy, kolektywny, w jego skład wchodzą indywidualne cienie ludzi. Przecież negatywne emocje i traumatyczne przeżycia są w całym społeczeństwie, a nie tylko u jednej konkretnej osoby. Asymilując Cień powodujemy, że my pozbywając się go ( oczywiście stopniowo, bowiem gwałtowna asymilacja Cienia powoduje nawet choroby psychiczne) osłabiamy działanie Cienia kolektywnego. Podnosimy tym sposobem wibracje, oczyszczamy otoczenie.

Najlepiej asymilować Cień z pozycji obserwatora, nie angażować się w ponowne przeżywanie traumy, którą zgotowali nam rodzice, krewni czy obcy ludzie. Jest to trudne, ale oszczędzające psychikę (wiem to z własnego doświadczenia, taką formę zalecają również psychoanalitycy). Na tym etapie należy przekopać podświadomość warstwa po warstwie. Najbardziej bolą doświadczenia wyparte, trochę mniej te tłumione. Wyparcie złych doświadczeń powoduje, że o nich zapomnieliśmy, ale one w środku robią "swoją robotę". Są najczęstszą przyczyną chorób ciała, w tym również raka. Najdłużej oczyszcza się psychika właśnie z tych wydarzeń wypartych. Człowiek wtedy cofa się do najwcześniejszych lat do początków dzieciństwa, a zranienia z tego okresu bolą i to jak bolą. Wiem coś o tym.

Pierwsza fala uderzeniowa jest straszna wydaje się ,że człowiek za chwilę coś strasznego może zrobić, potem boli mniej, coraz mniej i w końcu to wydarzenie staje się dla człowieka obojętne , czyli przerobił ten problem i od tej pory już nie powraca. Na tym etapie człowiek przeżywa dwie skrajności, które nazywają się inflacja i alienacja. Inflacja pojawia się wtedy, gdy człowiek już przerobił jakiś problem i czuje się wspaniale, doznaje euforii, ale to jest tylko chwilowe, ponieważ ten proces oczyszczania stale się odbywa i gdy zaczyna się następna przeróbka, wtedy ma miejsce alienacja czyli odczuwa się coś na miarę odrzucenia przez Boga, ale właśnie tak funkcjonuje psychika.


Sny archetypowe

Asymilację Cienia zachodzącą w ludzkiej psychice zawsze zapowiadają sny, ale nie takie zwykłe, które mają na celu odreagowanie wrażeń po przeżytym dniu , tylko sny archetypowe. Sny archetypowe mają bogatą , poruszającą symbolikę, intrygują osobą śniącą tajemniczością i wyjątkową energią. I co najważniejsze pamięta się je z wielką dokładnością po przebudzeniu. Sny archetypowe są zawsze prospektywne to znaczy wyprzedzają pojawienie się danych sytuacji lub przeżyć w życiu człowieka, który kroczy drogą indywiduacji ( proces mający na celu integrację psychiki człowieka w drugiej połowie życia).

Charakterystyczną cechą snów archetypowych jest działanie oczyszczające, uzdrawiające i scalające poszczególne części psychiki. Sny takie zawierają symbole archetypowe, przemawiają obrazami, nie słowami, dlatego właściwe odczytanie wymaga wiedzy z zakresu symboliki liczb, kolorów, zdarzeń, postaci ludzkich, zwierzęcych. Najważniejszym symbolem jest mandala, to ona ma działanie uzdrawiające i integrujące psychikę. W naszej religii katolickiej najczęściej mandalą jest krzyż i koło. Krzyż, który poprzez cztery ramiona integruje cztery sprzeczne elementy psychiki.

Właśnie nasz Mistrz przechodząc przez Krzyż zintegrował zwichrowaną ludzka psychikę, pokazał jak dążyć do jedności i doskonałości. Osiąganie pełni to droga przez krzyż, który na początku bardzo przygniata, lecz później w miarę integracji przeciwności staje się słodkim jarzmem i lekkim brzemieniem. Podobne znaczenie ma koło - figura, która nie ma początku, ani końca. Właśnie niebo jest przedstawiane jako koło, czyli obszar doskonały wolny od wszelkich ograniczeń. To właśnie świątynie mają najczęściej kształt krzyża, zwieńczone piękną kopułą. Czy to przypadek? Na pewno nie. To właśnie kościoły, bazyliki miały spełniać rolę terapeutyczną, ale ludzie posiadający niskie wibracje i ograniczone pojęcie Boga nie zauważali tej roli.

cdn...

MARIA