KRYZYS DUCHA

PRAWDZIWY DUCHOWY SKARB
(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO CZĘŚCI 2

"Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje" (Mt 6, 21)

Mistrz Jezus Chrystus zadaje nam pytanie, gdzie jest serce nasze, moje, twoje w każdej chwili życia. Gdzie zatem znajduje się serce człowieka uzależnionego? W jego kieliszku, działce narkotyku, czy hazardzie. Człowiek uzależniony kocha te rzeczy, cieszy się nimi, gdy pije lub wstrzykuje sobie dragi. Wtedy jest szczęśliwy i przepełniony miłością. Jego problem polega na tym, że jego miłość zależy od regularnych dostaw z zewnątrz, jednym słowem jest uzależniony od tych podniet. Jakże często osądzamy tych ludzi nie zastanawiając się nad sobą. Czy zadaliśmy sobie pytanie od czego my jesteśmy uzależnieni. Ktoś powie, że przecież nie nadużywam alkoholu, więc nie może być mowy o żadnym uzależnieniu.

Ale czy tylko takie uzależnienia czyhają na naszą kruchą psychikę? Otóż właśnie nie. Ilu z nas jest uzależnionych od zewnętrznych dawek aprobaty, uznania i miłości innych. Czyż nie jest tak, że kochamy tych, którzy dają nam miłość nie zdając sobie sprawy, że znajdujemy się pod kontrolą tych osób. Oddaliśmy im swoje serce , a straciliśmy je dla siebie samych, ponieważ nadaliśmy większą wartość miłości otrzymywanej od nich, niż naszej własnej. A to bardzo uzależnia.

A teraz zadajmy sobie pytanie, gdzie leży serce człowieka , który dąży do duchowego wyzwolenia. Otóż w nim samym, bowiem głównym celem życia takiej jednostki jest okazywanie bezwarunkowej miłości.

Znakomitym przykładem takiej postawy jest postać św. Franciszka z Asyżu. Ten ubogi zakonnik żyjący na przełomie XII i XIII wieku znał już sekret szczęścia, sekret miłości. Najlepiej ten stan obrazuje jego modlitwa o pokój.

Panie, uczyń mnie narzędziem Twojego pokoju; tam gdzie panuje nienawiść, pozwól mi siać miłość; tam gdzie są rany - przebaczenie; tam gdzie wątpliwość - wiarę; tam gdzie rozpacz - nadzieję; tam gdzie jest ciemność - światło; gdzie smutek - radość; O Panie, daj, abym nie tyle szukał pocieszenia, ile pocieszał, nie szukał zrozumienia lecz rozumiał; nie szukał miłości, lecz kochał. Ponieważ otrzymujemy - dając. Przebaczone nam jest, gdy sami przebaczamy. A kiedy umieramy, rodzimy się do Życia Wiecznego. Amen

Kiedy dajemy swoje serce innym, jesteśmy wtedy naprawdę szczęśliwi, wolni i przepełnieni miłością. Nie czujemy się ani męczennikiem, ani ofiarą. Nie czujemy się również zranieni. Prawdziwie kochać to realizować naturę naszego Prawdziwego Ja, naszej esencji. W prawdziwej miłości nie ma bólu, cierpienia, straty, ofiar. Co więcej, dobrze czujemy się z każdą osobą i każda osoba, z którą dobrze się rozumiemy, czuje się również dobrze z nami.

Czy takie przesłanie zawarł nasz Mistrz Jezus Chrystus w swoich słowach na kartach ewangelii św. Mateusza. Czy taką wizję miłości miał na myśli, czy mówił o sercu zapisanym przez duże S, które bezwarunkowo miłuje i wybacza. Czy dzięki takiej miłości możliwa jest komunia, która jest jednością i dzięki której my też miłość otrzymujemy. Otóż tak działa prawo Wszechświata. Dawanie i otrzymywanie staje się wtedy jednym, prawdziwym duchowym skarbem.

19 lipiec 2009

Maria