KRYZYS DUCHA

KOMUNIKACJA Z WŁASNYM SERCEM

Czasami bywają chwilę, że czujemy się bardzo osamotnieni lub wszystko co nas otacza wydaje się nam być wrogie wobec nas. Niby wiesz, że Bóg istnieje, ale ciężko ci to dostrzec. Miotasz się w swoim życiu, walczysz, ale już nie masz siły, życie za bardzo wysysa z ciebie energię. Upadasz i wstajesz ponownie, starasz się coś zmienić, ale wciąż nie wychodzi. Pragniesz zacząć jakieś nowe życiowe cele, swoje postanowienia, ale to nic nie daje, tak szybko jak zaczynasz je realizować tak szybko gaśniesz i popadasz w stan odrętwienia... brak ci chęci do dalszej pracy nad sobą, do dalszej walki... jesteś już tak bardzo zmęczony tym wstawaniem i ponownym upadaniem, tym wysiłkiem i ciągłymi atakami zewsząd, świat wydaje ci się taki zły, zastanawiasz się nawet czy Bóg w ogóle widzi twoje cierpienie, czy Go w ogóle obchodzę?

Takie pytania się pojawiają u niektórych osób, które nie rozumieją swojego przeznaczenia, swojej misji oraz tego co mają w życiu zrobić oraz jak to zrobić. Czasami mamy ciężki czas, niekiedy nie będziemy mogli zrobić kompletnie nic aby go zmienić, po prostu będziemy musieli go przetrwać, wycierpieć każdą chwilę, do samego końca... w innych natomiast przypadkach będziemy mogli dokonać zmiany... niekoniecznie od razu, ale różnie bywa. Jednym razem będziemy mogli zrobić mocne cięcie i zakończyć nasze cierpienie a innym razem będziemy musieli pocierpieć przez dłuższy czas, ale gdy w odpowiedniej chwili odpowiednio zareagujemy, zrobimy co mamy zrobić nasze cierpienie mocno się zmniejszy lub zakończy się całkowicie. Pamiętaj, że często sam jesteś odpowiedzialny za przedłużające się cierpienie! Bóg nie każe ci się w niektórych sytuacjach wiecznie męczyć! To co mamy wycierpieć będziemy musieli wycierpieć, do Boga należy sprawiedliwość, ale są sytuację, które możemy zmienić za pomocą naszych działań! Pamiętaj, że masz wolną wolę i możesz naprawdę sporo!

Przeznaczenie człowieka to jedna sprawa, a druga sprawa to nasze działanie, nasze czyny... to co robimy i jak się zachowujemy jest bardzo istotne, możemy postawić się w roli ofiary lub w roli kogoś kto pokonuje wszystkie przeszkody, wszystkie przeciwności losu. Wiadomo, że nie każdy jest super-człowiekiem co umie pokonać każdą przeszkodę, ale jakby robić codziennie mały kroczek ku wolności to czy za rok, może dwa nie wyzwolisz się ze swoje marnej sytuacji? Musisz po prostu zacząć działać! Nie robienie zupełnie niczego nie gwarantuje tobie, że ciężki czas się dla ciebie skończy! Lepiej starać się coś robić, naprawiać swoje życie, swoje relacje z innymi niż siedzieć, narzekać i po prostu być ofiarą. Weź życie w swoje ręce! Wstań, podnieś głowę, pokonaj przeciwności losu! Zrób porządek ze swoim życiem!

Jeżeli poczujesz, że twoja sytuacja jest naprawdę zła to pamiętaj, że Bóg to wszystko widzi, widzi w jakiej jesteś sytuacji, widzi jaką masz karmę do spłacenia, widzi ból twojego serca, On cały czas jest przy tobie nawet jeżeli wydaje się, że tak nie jest! Pamiętaj, że zawsze możesz się z Nim skomunikować! Jeżeli zaprosiłeś Boga do swojego serca i On tam jest to czemu by nie nawiązać z Nim kontaktu? Przecież Bóg tylko na to czeka, On pragnie nas wesprzeć swoim dobrym słowem, zaproś Boga do rozmowy... skontaktuj się ze swoim sercem... niech to będzie twój czas, twój czas nawiązania świętej komunikacji między sercem a twoją osobą. Usiądź w ciszy, zrelaksuj się, wejdź w głębszy stan odprężenia, pobądź w ciszy przez dłuższą chwilę... wypełnij się spokojem... oddychaj... daj sobie czas na przygotowanie się do tej wspaniałej rozmowy... i gdy będziesz czuł zjednoczenie z Bogiem, gdy twój umysł i serce będą połączone wyślij pytanie, wyślij swoje żale i nadzieje, powiedź swojemu sercu co cię boli, z czym nie dajesz sobie rady, a serce odpowie... tylko umiej słuchać a usłyszysz głos, głos twojego serca, głos Boga, głos nadziei i głos pocieszenia... tak... właśnie nawiązałeś kontakt ze swoją głębią, z tym kto wie wszystko, z niezmierzoną inteligencją twojego serca.

To ważny krok w twoim życiu, podczas takiej rozmowy ze swoim sercem jeżeli będziesz odpowiednio zjednoczony i będziesz umiał słuchać dowiesz się tego co jest ci na tą chwilę potrzebne, doznasz ulgi i ukojenia, dostaniesz skrzydeł, które pomogą ci przejść przez trudny dla ciebie czas. I pamiętaj, nie jesteś sam, nikt nie jest, Bóg tu jest, On patrzy... jedyne w czym może być problem to w twoim niezrozumieniu swojej sytuacji, roli życiowej czy braku wewnętrznej harmonii... Bóg tu jest! Zawsze był i zawsze będzie... nigdzie się nie wybiera, nie opuści cię... nawet jeżeli tego nie widzisz, wątpisz w Jego obecność lub uważasz, że akurat twoim życiem się nie interesuje, ale życiem świętych już tak... jeżeli tak sądzisz to wciąż nie rozumiesz życia ani siebie ani tego kim naprawdę jesteś... otwórz oczy, otwórz umysł, otwórz swoje serce... zjednocz się z Bogiem, poczuj owo zjednoczenie, twoje serce jest otwarte, oczy patrzą a umysł jest niczym antena, ściąga kosmiczne fale zrozumienia, które wchodzą w twoją głowę... nagle pojmujesz... poszerzasz swoje postrzeganie... tak... jesteś pełniejszy... twoje zrozumienie jest większe... odczuwasz, że nie jesteś sam... czujesz troskliwą opiekę swojego Stwórcy... już dobrze... otrzyj łzy, jestem tu i zawszę będę, twój Bóg, twój pocieszyciel, twoja drabina, po której dojdziesz do nowego życia, Ja ci pomogę tylko nadstaw uszy, miej otwarte serce, ustaw rozum na właściwe pojmowanie i żyj w zjednoczeniu ze Mną... a zobaczysz, że pewnego dnia twoje życie się odmieni... i ty się odmienisz... będziesz nową wersją siebie... pełniejszą... zjednoczoną... harmonijną... wybalansowaną... tak... to nowy ty i wraz ze Mną kroczysz w nowe jutro, już razem, harmonijnie... i niezależnie co się na nowej drodze pojawi ta przeszkoda zostanie pokonana... bo nie ma dla nas przeszkód nie do przeskoczenia, wierz w siebie, uwierz w swoją inteligencję serca... jesteśmy już Jednością, nie ma ciebie, jesteśmy jednym... dojście do tego etapu kosztowało cię dużo energii, wiele stresu, wiele cierpienia... ale oto jesteś, przemieniony, oczyszczony... już wiesz co masz robić, wiesz jak działać, wiesz jak pokonywać przeszkody... teraz idź... naprawiaj świat, wykorzystaj dary jakie w sobie masz, niech służą ludzkości, niech ją transformują.

W życiu jest tak, że musimy zacząć od siebie a w miarę jak my sami wzrastamy zaczynamy pomagać innym, najpierw na małą skalę, później na większą. Pamiętaj... nie zbawisz świata w pojedynkę... potrzebujesz czasami do tego innych aby ci w czymś pomogli, gdzieś cię popchnęli tam gdzie powinieneś być... ale pamiętaj, nie wszystkich rad musisz słuchać i nie każda jest dobra... umiej to rozpoznać, bądź mądry, słuchaj swojego serca... ono szepcze, wsłuchaj się w ten głos... on się nigdy nie myli.

Dobry Samarytanin - 04.12.2015