KRYZYS DUCHA

KARMA I SAMOBÓJSTWO
(CZĘŚĆ 5)
LINK! DO CZĘŚCI 4

LINK! DO CZĘŚCI 6

Wspominałam już, że jesteśmy uzależnieni od naszej karmy tylko do pewnego stopnia. Jeśli wszystko co robimy i co się w naszym życiu dzieje byłoby uzależnione od przeszłej karmy, to by nie było wolnej woli.

Nasze życie to droga w kierunku duchowego oświecenia i czy tam dojdziemy czy nie, zależy od tego jak sami przyłożymy do tego rękę. Wiemy już, że nasze przyzwyczajenia wynikają także z karmy. Wszystko to co działo się w naszej przeszłości, każde działanie, które ukształtowało ten zwyczaj skutecznie wpływa na obecne życie. Od nas zależy, aby go zmienić, wyeliminować, między innymi po to się rodzimy.

Nie tylko w religii chrześcijańskiej znane jest pojęcie wolnej woli, podobnie jest w innych religiach. Duchowi nauczyciele wiedzą, że wolna wola istnieje w każdej sytuacji, nieważne jaka jest trudna.

Często spotykam się z pytaniem:
czy można wyzwolić się z piekła?

Buddyści podobnie jak chrześcijanie wierzą w piekło. W piekle przebywają dusze, które wyrządziły duże szkody ludziom. Najbardziej udokumentowanym dowodem reinkarnacji jest życie i nauki Siddharty Buddy, w zasadzie Budda mówił o konieczności odrodzenia się w wielu istnieniach ludzkich – a to jest reinkarnacja. Budda i Jezus Chrystus, obaj niewątpliwie byli największymi duchowymi nauczycielami jacy kiedykolwiek chodzili po Ziemi.

Najbardziej popularne książki Emanuela Swedenborga (szwedzki naukowiec, filozof, mistyk i interpretator Pisma Świętego) opisują całość świata duchowego: od nieba do piekła. Według niego podobnie jak w niebie tak i w piekle istnieją poziomy: najwyższy, średni i najniższy. Bóg nie rzuca nikogo do piekła, sami się rzucamy na te pokłady świadomości, to nasze życie, czyny, pociągną nas na taki poziom, jaki będzie najbardziej zbliżony do wibracji naszej duszy.

Niewątpliwie najbardziej mocnym wersetem w Biblii na temat piekła są słowa Jezusa:

(...) idźcie precz ode mnie przeklęci w ogień wieczny,
przygotowany diabłu i jego aniołom.”

(Mt 25, 41)

„I odejdą ci na kaźń wieczną,
sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.”

(Mt 25, 46).

Wyraźnie jest tu stwierdzone, że są dusze, które pójdą na wieczne potępienie lub do nieba.

„Ten zaś sługa, który znał wolę pana swego a nic nie przygotował i nie postąpił według jego woli, odbierze wiele razów. Lecz ten, który nie znał, choć popełnił coś karygodnego, odbierze niewiele razów. Komu wiele dano od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać.”
(Łuk. 12, 47-48)

Ten werset opisuje zmienność ciężkości kary, która wskazuje na różne poziomy piekła na podstawie czyjejś wagi grzechu.

Niektórzy ludzie napotykają w życiu przeszkody, wpadają w depresję i często myślą, że dobrze byłoby umrzeć, niż zmagać się z wszystkimi problemami. Wiele osób tak czyni, ignorują wolną wole bycia na Ziemi, często popychani przez rozpacz, niepowodzenie; są to przeważnie ludzie, którzy już nie chcą zawierać sojuszu z nadzieją, wiarą i kończą swoją fizyczną obecność na Ziemi. Wiadomo, że taka osoba rani swoich najbliższych, krzywdzi rodzinę, przyjaciół... ale i taką śmiercią zmienia swoją egzystencję w duchowym świecie.

Człowiek rodzi się na Ziemi i żyje szczególnie dlatego, aby mieć szansę na rozwój duchowy. Podczas śmierci i odrodzenia spowalnia się ten proces. Toteż z duchowego punktu widzenia, życie daje nam olbrzymie możliwości, których nie należy lekceważyć. Duża ilość ludzi przechodzi na Ziemi olbrzymie ilości karmicznego cierpienia. A wiadomo, nikt nie chce cierpieć, toteż są osoby, które próbują rozwiązać tą kwestię przerywając własne życie.

Ale czy ten czyn uwalnia duszę od kłopotów?

Nie tylko nie uwolni, a nawet wzmocni naszą negatywną karmę. W następnym wcieleniu będziemy jeszcze bardziej osaczeni, tracimy wiarę w siebie, w Boga, nie ufamy całemu światu.

Samobójstwo jest częściową ingerencją w naszym życiu świata astralnego. Nieczyste dusze przebywające w tej strefie manipulują myślami ludzi kiedy przebywają w ich otoczeniu zniekształcając ich myśli, które oryginalnie pochodzą z wyższej płaszczyzny mentalnej.

Spójrzmy na myśli samobójcze

Jeśli ktoś jest z natury bardzo pesymistyczny wobec swojego życia, to będą w nim dominować myśli o samobójstwie. Są osoby, które rozważają ten czyn ponownie i ponownie, jakaś nieskończona siła pcha ich do tego aktu. Te osoby z reguły pchane są przez swoją karmę, która ciągle tkwi w ich matrycy z poprzedniego życia.

Według Buddy każdy człowiek musi oczyścić się z 11 rodzajów fizycznego bólu i udręki psychicznej, aby uwolnić się od piekła. Nasza ludzka strefa jest mieszanką bólu i szczęścia, doświadczamy jednego i drugiego realizując prawdziwą naszą naturę życia. Lecz obserwując życie widzimy, że jedni cierpią więcej, a inni mniej. Nieuniknione prawo karmy gwarantuje, że każde jedno nasze działanie, czy to z ciała, mowy, umysłu ma konsekwencje na nasze dalsze życie.

Możemy tego doświadczyć jeszcze w tym życiu lub przenieść w następne. Buddyjskie Sutty - nauki przypisane Buddzie, opisują 31 odrębnych sfer egzystencji, w których może odrodzić się dusza podczas swojej wędrówki na kole Samsary. Wahają się one od tych niezwykle mrocznych, piekielnych światów i najbardziej bolesnych, aż do stref niebiańskich. Odradzamy się na podstawie własnej karmy jaką skumulowaliśmy w chwili śmierci. Strefy życia zazwyczaj są podzielone na 3 odrębne światy a te składają się z jeszcze mniejszych światów. Najwyższe niebiańskie światy stłumiają nienawiść, skupiają czyste światło i są dostępne dla tych, którzy osiągnęli 3-ci poziom przebudzenia. Jednym słowem podążamy zgodnie ze swoją karmą na właściwy poziom. Podobne przyciągnie podobne.

Karma działa nie tylko indywidualnie, ale także zbiorowo, uczestniczy w niej wiele dusz; może to być rodzina, środowisko, naród, rasa, a nawet religia. Znana jest planetarna karma zbiorowa. Jak się ułożą relacje pomiędzy tymi grupami, osobami, zależy od karmy i nas samych. Odpowiednie warunki do wypełnienia karmy wypływają z gwiazd, planet; wszyscy jesteśmy przypisani jakiejś planecie i gwiazdom, które mogą nam narzucić pewne wzorce, wzmocnić je lub osłabić.

Dusza ludzka jest wrażliwym subtelnym elementem człowieka i każdej nocy podczas snu możemy za jej pomocą doświadczyć w śnie istnienia innych światów. Często dusza podrzuca nam karmiczne wspomnienia i wskazówki potrzebne do oczyszczenia karmy. Toteż nie lekceważcie snów.

Dusze reinkarnują się ponieważ nasiona karmy mogą być rozwiązane tylko w świadomości Ziemi; pomimo, że wielu ludziom wydaje się to niewiarygodne dusza z radością przychodzi w kolejne biologiczne ciało. Odradza się w takim fizycznym ciele, które najbardziej spełnia jej karmiczny wzorzec. W tym procesie obecne ciało astralne jest kopią astralnej fizycznej formy jaka ukształtowała się w poprzednich wcieleniach.

Hindusi, buddyści, wiedzą, że wiara w jedno życie na Ziemi jest zupełnie błędna, a duszy nie wystarczy do rozwoju duchowego tylko jedno wcielenie i wiedzą, że muszą przyjąć śmierć jako coś naturalnego.

Wiara w karmę i reinkarnację daje więcej spokoju i pewności siebie. Wiadomo, że dojrzewanie duszy nie odbędzie się w jednym wcieleniu. Reinkarnacja to taniec duszy w rytm Wszechświata. Duch jest wieczną częścią naszego bytu, jest nie do opisania i jest nieograniczony. Jesteśmy wiecznymi duchami i wszyscy jesteśmy częścią Wszechświata. Jako indywidualne dusze bierzemy udział w reinkarnacyjnym tańcu. Reinkarnacja jest cyklicznym procesem. Chodzi o to, że są nieograniczone poziomy tworzenia, różne wszechświaty (czy wymiary), ale w każdym z nich ma miejsce coś podobnego. W tym Wszechświecie, na Ziemi, na której żyjemy ludzie są na różnych poziomach ewolucji. Wszyscy mamy ludzkie ciała, ale dusze są różne. Niektóre są bardziej zaawansowane; zaawansowane w tym sensie, że bardziej świadome swoich możliwości. Zaawansowane dusze szukają oświecenia.

Dusze niezaawansowane szukają szczęścia, sukcesu i przyjemności na Ziemi. Bardziej zaawansowane już wiedzą czym jest ziemskie szczęście, to może być przyjemne chwilowo, ale jest i bolesne. Jest kombinacją obu: cierpienia i szczęścia. Ale prawdziwe szczęście pochodzi od absorpcji w świat ducha, świat światła i istnieje w światach oświecenia.

Większość osób na Ziemi nie jest wystawiona na światło. Oświecenie to światłość, która pokonała ciemność. Aby go uzyskać należy wspiąć się na górę, na sam szczyt. Oczywiście ta góra oświecenia jest wewnątrz nas – szczyt to wnętrze naszego umysłu. A my udajemy się na tą wspinaczkę każdego dnia. Nasze życie to wspinaczka na górę, która jest skomplikowana, ma wiele stron, wiele ścieżek. Możemy po nich chodzić codziennie i nigdy nie wejść na sam szczyt góry, ponieważ potrzebna nam jest duża cierpliwość i uważność.

W drodze do oświecenia jest pełna świadomość życia bez żadnych psychicznych zmian, zawsze musimy wybierać ten najwyższy punkt widzenia, umieć wszystko ogarnąć własnym umysłem. Tylko spokojny umysł jest czujny.

Nasze myśli, pragnienia, emocje, lęki, strach, to chmury, które przechodzą między nami i słońcem. Bywa, że ludzie szukają tylko szczęścia, uciechy życia, tracą czujność, gubią swoje drogi, wpadają w coraz gęstsze chmury. Wzmaga się w nich niepokój, strach, depresja, kurczy się nadzieja, nie widzą swojej drogi i wydaje się być wszystko stracone.

Ale, żeby przejść do umysłu Boga musimy być świadomi naszej nieskończoności, wyjścia poza ego ... wówczas pojawią się w umyśle inne marzenia – być szczęśliwym na wieki, wyjść poza własny umysł, czas i przestrzeń.

Żyjesz, chcesz być szczęśliwy i nawet nie widzisz, że wchodzisz w ciemne chmury. Pojawia się depresja, brakuje zapału do życia.

Mamy różne rodzaje depresji, depresja depresji nie równa... jedna pojawia się kiedy nie możemy wypełnić własnych marzeń, nie widzimy sukcesów, życie przestaje być zabawne nawet jak mamy dużo pieniędzy, pojawiają się choroby, nieodwzajemniona miłość, coraz częściej szukamy pociechy w alkoholu, narkotykach.... i zjawiają się myśli samobójcze!

I bywa inna depresja – poczucie potężnej marności ziemskiego życia, chęć wycofania z życia, oczekiwanie na coś, co trudno określić, jesteśmy jacyś wyobcowani, wpadamy w nudę, w ciszę własnej nocy kiedy słyszymy łomot własnego serca, tutaj nasza dusza budzi nas, ale już do innego życia. Czujemy że stare rozpada się na 1000 kawałków i nie da się z tym już nic zrobić. Widać wyraźnie, że nasza dusza zmusza nas do poważnych pytań, poszukiwań, rozważań, ale już nie na temat ziemskiego życia tylko Boga. Zaczyna nam Go coraz bardziej brakować, chociaż wcześniej w ogóle nie zauważaliśmy Jego obecności. Tak wygląda depresja duchowa pojawiająca się na długo przed przebudzeniem duchowym.

Karma tworzy zestaw duchowych zasad, które także określają, co się dzieje, gdy ktoś próbuje popełnić samobójstwo. Akt samobójstwa odzwierciedla porażkę duszy w obecnym wcieleniu. W dodatku bywa uwikłana w karmiczne problemy, to nie jest jej pierwsza taka próba, próbowała już samobójstwa w poprzednich wcieleniach. W obecnym życiu ponownie zmaga się z tym samym problemem i nie ma woli walki, aby coś zmienić!

Wiadomo, że jeśli osoba popełnia samobójstwo musi jej być bardzo źle, bywa w rozpaczy, w beznadziejnej sytuacji. Dusza, która odchodzi z ciała w takiej kondycji dźwiga dalej wszystkie te problemy. Wcale to nie znaczy, że te pozostają razem z martwym ciałem. Jeśli ktoś myśli, że samobójstwo będzie jego sukcesem, ponieważ wymiga się od życia, jego problemów, po drugiej stronie natychmiast zrozumie swój błąd. Żyjąc możemy wszystko naprawić, zmienić, rozwiązać, bez względu na to jaki ciężki bagaż przyjdzie nam nieść. Niestety po drugiej stronie już tego nie można zrobić. Dusza musi się na nowo narodzić w kolejnym życiu, aby rozplątać własne karmiczne nici.

Podobnie, samobójstwa i choroby psychiczne powodują duże splątania karmiczne. Akt samobójczy, a raczej brutalne łamanie życia nasili problemy nie tylko w przyszłym wcieleniu ... dusza będąc w stanie między narodzinami (stan bardo) wpada w „obrotowe drzwi” - to co ją najbardziej nęka w chwili śmierci będzie to powtarzać w stanie bardo na swoim poziomie nieskończoną ilość razy ... np. powiedzmy, że dokonała przed samobójstwem straszliwej zbrodni, więc spadnie do poziomu o ciężkich wibracjach i będzie tam, ten swój czyn odtwarzać na swoich „obrotowych drzwiach”, odczuwając wielokrotnie większe cierpienie niż za życia i może to trwać bardzo długo, ponieważ nigdy nie wiadomo kiedy zaistnieją dla niej warunki ponownego odrodzenia się. Tutaj decydują nawet gwiazdy.

Prawo Boże nie zezwala na samozniszczenie w jakiejkolwiek formie. Kiedy człowiek niszczy siebie, aby uciec od problemów życia (nawet przez alkohol, narkotyki czy w inny sposób), musi wrócić do życia w celu odpracowania karmy, jeśli ta nie zostanie w porę rozwiązana.

Uwierzcie, czasami nie ma nikogo bardziej nieszczęśliwego na świecie, niż niektóre dusze samobójców. W dzisiejszym świecie promuje się samobójstwa przez wiele organizacji, grup, sekt, w których wprzódy sprowadza się człowieka do bezsensu życia, rozpaczy, szaleństwa, a później skłania do samobójstwa.

Osoba, która walczy z pokusą samobójstwa wznosi siłę charakteru i niszczy złą karmę, a przecież każda jedna udręka kiedyś się kończy, każde cierpienie na swój koniec, toteż każdy człowiek powinien stoczyć bitwę o własne życie, aż do zwycięstwa. Ważną rzeczą jest, aby takiego człowieka nie odepchnąć od siebie, a nawet kiedy widzimy, że dzieje się coś niedobrego, należy w porę interweniować.

Zazwyczaj ludzie, którzy próbują samobójstwa rozwijają w sobie jakiś psychiczny i emocjonalny problem. Długo trzeba taką osobę odzyskiwać z mentalnego zaplątania.

Bywa, że przed samobójstwem słyszy głosy, zaczynają się histeryczne ataki, agresja, niewyjaśnione płacze ... tutaj nie ma wątpliwości, że osoba jest pod wpływem negatywnych sił.

Obecnie dużo opętanych to jeszcze dzieci i niełatwo im toczyć wojnę z demonami. Tą bitwę muszą wziąć na siebie rodzice, przyjaciele, znajomi. Czym więcej ludzi wspiera nękaną osobę tym lepiej. Pomogą modlitwy do Przenajświętszej Krwi Jezusa Chrystusa (LINK!). Należy prosić Boga, Ducha Świętego i Archanioła Michała o prowadzenie i ochronę.

Rodzice powinni z całą ufnością
oddać dziecko w ręce Boga i Jezusa Chrystusa.

Modlitwa 1
Ojcze, w Imię mojego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa
całkowicie powierzam życie mojego syna/córki (imię, nazwisko)
i oddaję go/ją pod całkowitą Twoją opiekę i proszę chroń jego/jej życie.
Boże mam do ciebie całkowite zaufanie i przekonanie,
że uhonorujesz moją prośbę. Amen.

Modlitwa 2
Ojcze, w Imię Jezusa Chrystusa wylewam Przenajświętszą Krew Jezusa Chrystusa na ciało (imię), jego/jej pokój, cały dom i wszystkie jego/jej rzeczy,
aby Przenajświętsza Krew Jezusa Chrystusa chroniła go/ją przed demonami.
Proszę Jezusa Chrystusa, aby za pomocą swojej Przenajświętszej Krwi oczyścił jego/jej samobójcze myśli i skierował na życiowe drogi. Amen.

Modlitwa 3
Samoobrona, dla tych, którzy chcą żyć!
Ojcze, chcę otrzymać Twój oddech życia na moje ciało.
Teraz wznoszę moje ręce do Ciebie, aby otrzymać Twoje Łaski,
napełnij moją duszę nadzieją, abym mógł oprzeć się kusicielowi,
który jest moim największym wrogiem.

Od dnia dzisiejszego oddaje wszystko Tobie
i modlę się abym otrzymał Twoją Łaskę i Mądrość,
która ochroni moje serce.

Boże, mam pełne zaufanie do Ciebie,
wierzę, że jesteś w stanie mnie obronić
i odepchnąć ode mnie wszystkie nieczyste myśli.
Boże pokaż mi drogę na resztę mojego życia.
Daj swoją miłość, miłosierdzie, przebaczenie
i błogosławieństwo dla tych wszystkich,
którzy żyją wokół mnie i wspierają mnie swoją miłością. Amen.

cdn...

31 Mar. 2012

WIESŁAWA