DEBIUTY

WIERSZE RYSZARDA


APEL


W rozpadlinach losu okrutnego
budzi się kolejny dzień grozy
Szyderczy anioł śmierci
rozpostarł krwawe skrzydła
ponad przerażonymi szeregami
Pan życia i śmierci
poraża wzrokiem
tych co nic nie zawinili
przed Bogiem
Ogarnięci strachem bez miary
czekają w pokorze swej chwili
Rozpacz bezgłośnych modlitw
kołacze do bram nieba
Gdzieś tuż za plecami
snuje się bez końca
siny dym wolności


Ojcu- byłemu więźniowi KL Dachau


Wieczna Miłość

Nim pierwszy promień światła
Rozjaśnił mrok ciemności
Nim zawisła Ziemia
W bezskresie wszechświata

Twoja miłość już istniała

Z miłości zazieleniłeś
Stepy i lasy
Pod niebiosa góry wyniosłeś
Wygładziłeś doliny

Miłością zabarwiłeś
Złote piaski pustynne
Nieprzenikniony nieba błękit
Lazurowe wód odchłanie

Twoja miłość
Skrzydła ptakowi dała
W piękne kształty
Przybrała rumaka

Z miłości kazałeś
Słońcu Ziemię ogrzewać
Wiatrowi służyć
Dla jej ochłody

I nas miłością swą
Szczelnie otuliłeś
Dając swe dzieła
We władanie nasze

Bądż błogosławiony
O Panie nasz
Ty swoją miłością wszechwieczną
Ogarniasz wszystkie stworzenia Twoje

Wrzesień 2005
Ryszard

 

Uchroń
Nie dozwól bym żył niegodziwie
Daj poznać czym godność człowieka
Chroń - bym nie sądził fałszywie
raniąc niczym ostrzem miecza

Przed zazdrości sidłem
co wypala wnętrze duszy
a płonąc fałszywym kadzidłem
sumienie w proch kruszy

Przed słowem kłamliwym
za nim moce ciemności
Zachowaj przed czynem zdradliwym
nie pozwól upaść godnośći

Uchroń przed własnym ego
co się nad sobą zachwyca
a w swym życiu ciasnym
nie widzi bliźnich oblicza

Wyrwij zło wszelkie z serca
obsiej go miłości łanem
Niech dusza zazna Twego kobierca
nie kryje się za grzechu łachmanem

Listopad 2005r

Ryszard