|

Wiem wiem to na pewno każdy z Nas miał w swoim życiu taki epizod, który dał lub nadal daje mu do myślenia. Może ktoś uzna, że mój cud
jest małym cudem albo nim w ogóle nie jest - ja wiem i czuje inaczej.
1. Wydarzyło się kilka w moim życiu małych epizodów, które
mówią mi jak kruche może być i jest życie. Opisze je w skrócie by nie
zanudzać tu fantazyjnymi historyjkami. Wydarzyło się to parę lat temu jeszcze
jako mała dziewczynka byłam ze swoim dziadkiem nad zalewem. Było dość sporo
ludzi, a ja sama weszłam sobie do wody i tak brodziłam przy brzegu.
Chciałam zobaczyć jak daleko odejdę i jak woda zakryje mi głowę. Nagle bo woda
sięgała mi dopiero do pasa wpadłam w jakiś dół, gdzie woda zakryła mnie całkowicie i
zaczęłam się topić.
Pamiętam do dziś strach i jak nie mogłam złapać powietrza nie
miałam gruntu pod nogami by się odbić i złapać powietrze. Czułam, że to już
koniec ze mną mimo, że miałam jakieś 7-8 lat. Czułam, że umrę - nagle poczułam jak ktoś
mnie chwyta za nogi od spodu i wypycha do góry. To był jakiś młody mężczyzna stojąc na
pomoście widział jak spaceruje i jak nagle znikam pod wodą (myślał
że ja udaje bo miałam wodę po pas i nagle uniknęłam), ale to dziwne
bo ludzi był ogrom gwar dookoła upał a ja nie krzyczałam nawet bo nie miałam jak. Jednak ten mężczyzna zauważył mnie: cud, że
patrzył w moją stronę.
2. Mama wysłała mnie do
warzywniaka po sałatę miałam w garści pieniądze. Przed samym warzywniakiem zaczepił mnie mężczyzna mówiąc, że jest z
cyrku i, że jak z nim pójdę i dam mu te pieniądze pokaże mi cyrk za darmo.
Poszłam z nim. Kiedy byliśmy na miejscu tzn w cyrku kazał mi wejść do przyczepy
jak powiedziałam, że miałam zobaczyć słonia zaczął mnie tam ciągnąć.
Przestraszyłam się wtedy już bardzo bo zaczął mi także grozić.
Płakałam, ale nikt mnie nie zauważał sadzili, że jestem chyba jego
córką - córką kogoś z cyrkui nagle zaczęła mnie wołać mamy
koleżanka, która przyszła do cyrku i stała w kolejce po bilety.
Uciekł jej synek mały i musiała wyjść z kolejki i podeszła pod ten
barak? przyczepę? gdzie ja szarpałam się z tym facetem. Zobaczyła
mnie i to mi chyba uratowało życie. Mężczyzna uciekł jak zobaczył ciocie. UFFF
miałam pietra
3. To wydarzyło się już za jakiś czas byłam w szkole
średniej. Idąc do szkoły zatrzymałam się przed przejściem dla pieszych. Zatrzymał się obok
mnie jakiś samochód. Wysiadł mężczyzna i zapytał o coś - ja odpowiedziałam ze
nie wiem. Nagle on zaczął mnie szarpać, że mam wsiadać do jego samochodu a ja
się przestraszyłam i krzyczałam, że nie wsiadam. Ludzie przechodzili
obok i nie zwracali uwagi. Otworzył drzwi z tyłu i zaczął mnie tam wpychać. Ujrzałam na tylnim siedzeniu
siekierę jakieś sznury, nóż i dostałam paraliżu. Krzyczałam ratunku - biały dzień a ludzie nic.
Prawie centrum miasta. Dostałam jakiegoś szoku i wiedziałam, że nie
mogę tam wsiąść. Jakiś Pan starszy około 70? lat w brązowym płaszczu nie wiem Ten facet z samochodu
mimo, że był dobrze zbudowany puścił mnie, posłuchał staruszka, którego
również dobrze mógł wywrócić swoim jednym palcem. To był dla mnie naprawdę cud.
4. To zdarzenie utkwiło mi w
pamięci najbardziej. Byłam ze znajomymi gdzieś na dyskotece. Kolega miał ze sobą trochę "trawki" ja nigdy
tego nie paliłam i nie wiem czemu chciałam wtedy spróbować. Prosił mnie żebym nie
paliła skoro - nie paliłam nigdy wcześniej, ale ja oczywiście nie muszę i już.
Pamiętam, że zaciągnęłam się dwa trzy razy potem... straciłam przytomność
Był sen? chyba sen? wizja? nie wiem co to - widziałam siebie jako
młoda dziewczynę, spacerowałam po swoim mieście i pchałam wózek a w wózku
leżał mój ojciec jako małe dziecko noworodek, tyle, że ojciec miał swoją
twarz dorosłą - reszta była noworodkiem. Patrzyłam na Niego a On do mnie mówił
WRACAJ - WRACAJ - WRACAJ Nie
chciałam wracać bo fajnie mi się spacerowało, pamiętam, że byłam
wtedy szczęśliwa i wesoła, ale tato uśmiechał się, ale mówił stanowczo.
WRACAJ. Wtedy odzyskałam
przytomność. Znajomi się przestraszyli mówili, że klepali mnie po
twarzy, wylali na mnie wodę i mieli zadzwonić po pogotowie kiedy ja
otworzyłam oczy. Wszystko to jak wspominali później trwało jakieś
15min. Czy to nie był cud? Mam ciarki jak to wspominam. Zastanawia
mnie dlaczego tato był tam dzieckiem i dlaczego on mi kazał wracać?
Przygotowała Ammy
|